Od pewnego czasu w Internecie krąży pewien mem. Mem ów przedstawia fotografię dwukrotnej noblistki, Marii Skłodowskiej-Curie i jest uzupełniony słowami „Dobrze, że chodziłam do szkoły za cara, a nie za Czarnka”. Zanim etatowe trolle zaśmiecą nasz serwis głupawymi komentarzami świadczącymi o braku umiejętności czytania ze zrozumieniem, spieszymy wyjaśnić, o co w tym memie chodzi. Otóż o to, że Czarnek – z woli prezesa PiS minister edukacji i nauki – to nie tylko, jak zauważył przytomnie jeden z posłów opozycji, po prostu wstyd dla polskiej szkoły, ale też ogromne dla tejże szkoły zagrożenie. Zagrożenie pomysłami Jarosława Kaczyńskiego, który nie ma pojęcia ani o współczesnej młodzieży, ani o współczesnej nauce, za to wie, że dzieci i młodzież trzeba ogłupiać od najmłodszych lat, bo głupimi i nieukami łatwiej się rządzi – stąd jego pomysł centralizacji szkolnictwa i ograniczania wszelkich oddolnych inicjatyw uczniów i nauczycieli, który to pomysł lansowany jest przez Czarnka. To zagrożenie nie jest jednak jedyne – realnym zagrożeniem dla polskiego ucznia jest zwyczajnie stan umysłu samego ministra edukacji i nauki. I tak, zapewne, gdyby to od niego zależało, to żadna tam Maryśka Skłodowska nie uczyłaby się na tyle skomplikowanych rzeczy, żeby potem noblistką zostać! Gdyby to od Czarnka zależało, to ta Maryśka uczyłaby się najwyżej pisać i czytać, żeby dobrze opanować książkę kucharską i hasło „dobra żona tym się chlubi, że gotuje, co mąż lubi” oraz liczyć na tyle, by wiedziała, czy jej dobrze wydał resztę sprzedawca w sklepie. Bo coraz jaskrawiej widać, że taką edukację za jedynie potrzebną kobietom uważa Czarnek. Nie ukrywajmy – minister polskiej edukacji to typowy mizogin i w dodatku ciemnogrodzianin, który z obu tych swoich ciężkich przywar jest najwyraźniej dumny! Za szefa naszej edukacji mamy gościa, który uważa, że nauczanie o seksualności człowieka oraz antykoncepcji to …demoralizacja dzieci i młodzieży. Tak dla przypomnienia – nie żyjemy w Afganistanie talibów, ani w średniowieczu, tylko w europejskim państwie, a wiek mamy XXI. To jednak Czarnkowi nie przeszkadza twierdzić, że dziewczynki – także w szkole – należy wychowywać, kształtując ich „cnoty niewieście”, co w praktyce ma oznaczać wyrabianie w młodych Polkach takich postaw jak: uległość, podporządkowanie i bierność – zatem postaw biegunowo odległych od tych, które są podstawami samorealizacji, samostanowienia i samodzielności każdego człowieka. Czarnek twierdzi też, że w edukacji najważniejsze jest zbawienie. Jakkolwiek kultura osobista nakazuje nie komentować światopoglądu innych, to tu bez komentarza obejść się nie może. Nie jest to bowiem prywatny pogląd jakiegoś Przemysława Czarnka, wygłoszony przy okazji, tylko stanowisko ministra edukacji i nauki wypowiedziane całkiem oficjalnie i na serio. I tu aż się prosi zaprotestować! Nie, Panie Czarnek, celem edukacji nie jest zbawienie, tylko nauka! Światopogląd to osobista sprawa człowieka, a szkoła ma dostarczać wiedzy ogólnej. A propos wiedzy ogólnej pana Czarnka – otóż ostatnio w Sejmie nieoczekiwanie dość poinformował: – To, że mam tylko jedną żonę i tylko małżeńskie dzieci nie oznacza, że jestem jaskiniowcem – stwierdził, nawiązując zapewne do wypowiedzi wcześniejszej Kosiniaka-Kamysza na jego temat. To budujące, że minister Czarnek ma tak niezachwianą pewność co do liczby swych dzieci i ich pochodzenia, to się chwali. Będąc jednak ministrem, pasowałoby wiedzieć, że w naszym systemie prawnym pozsiadanie więcej niż jednego współmałżonka jest karalne i nazywa się bigamią. A jeszcze bardziej, będąc ministrem edukacji, pasowałoby wiedzieć, że ludzie jaskiniowi nie znali pojęcia „małżeństwa”, a poligamiczne kontakty seksualne były normą w tamtym okresie, podobnie jak potomstwo z tych kontaktów. Wiedzę na ten temat można było uzyskać w szkole podstawowej w latach 80. zeszłego wieku – bezpłatnie. Ale pan minister Czarnek to chyba szkoły nie lubił… I dalej nie lubi, tylko teraz to ma gorsze skutki niż ośmieszanie się Czarnka i dlatego twórca wspomnianego mema z Marią Skłodowską-Curie ma absolutną rację, niestety.
Redaktor Monika Kamińska



36 Responses to "Czarnek to wstyd dla polskiej szkoły"