
ELIMINACJE MŚ. W piątek mecz Polska-Czarnogóra.
W piątek o godz. 20.45 na Stadionie Narodowym w Warszawie mecz Polska – Czarnogóra w eliminacjach mundialu. Naszych rywali doskonale zna obrońca Stali Rzeszów, Krzysztof Hus, który z Mladenem Kascelanem i Luką Pejovicem występował w Jagiellonii Białystok.
– Czarnogórcy dadzą się lubić?
– Pewnie, że tak. To szalenie sympatyczne chłopaki! Mladen dużo mi pomógł. Wprowadzał do zespołu, zabierał na obiady. Był w Jagiellonii od dwóch lat, świetnie mówił po polsku, czuł się tu jak u siebie. Trochę szkoda, że po moim wyjeździe kontakt nam się urwał.
– A w szatni z kim trzymali?
– Czasem obcokrajowcy trzymają się na uboczu, ale w Jagiellonii było inaczej. Mladen był duszą towarzystwa. Lukę też wszyscy lubiliśmy, tylko że on miał kłopot z językiem polskim.
– Zapraszali pana kiedyś do siebie?
– Nie zapraszali. Sami rzadko jeździli w rodzinne strony. Ale tę część Bałkanów znam nie najgorzej. Z reprezentacją młodzieżową byłem w Sarajewie na mistrzostwach Europy. Wygraliśmy wtedy z Czarnogórą 2-1.
– Serbowie i Bułgarzy grający w Lechu Poznań przywozili dla polskich kolegów rakiję. W szatni „Jagi” taki trunek też się pojawiał?
– Czarnogórcy zwozili jakieś prezenty, ale od razu zastrzegam: żadnego bazaru nie było (śmiech).
– Mówi się, że to twardzi mężczyźni. Piłka przejdzie, rywal niekoniecznie.
– Pierwsza rzecz, która się rzuca w oczy, to ich ogromne serducho do walki. We wszystko co robili, angażowali się na całego. Czy to sparing z zespołem piątej ligi, czy mecz Ligi Europy z Arisem Saloniki – Czarnogórcy zasuwali tak samo. Co ciekawe, byli gorzej zbudowani od Polaków, ale strasznie zadziorni. Nie włożyłbym nogi tam, gdzie głowę wkładał Kascelan. Darzyłem go wielkim szacunkiem.
– To ponoć również mistrzowie prowokacji?
– To jest pokłosie tej gry na pograniczu faul. Często z tego powodu wybuchały konflikty, bo rywale nie umieli się przeciwstawić agresywnej postawie Czarnogórców.
– Czarnogóra to najmłodsze i jedno z najmniejszych państw Europy. Jego mieszkańcy głośno manifestują swoje pochodzenie. Kascelan i Pejović podkreślali dumę z bycia Czarnogórcami?
– Niczego szczególnego nie zauważyłem. Byli za to strasznie religijni.
– W eliminacjach MŚ Czarnogórcy na wyjeździe odnieśli komplet zwycięstw, nie stracili nawet gola, a w Warszawie zagrają z kontry. Jak ich powstrzymać?
– Ratuje nas solidna, konsekwentna gra, taka, jaką zaprezentowaliśmy w pierwszej połowie spotkania w Podgoricy. Jaki w piątek będzie wynik? 2-1 dla Polski!
Rozmawiał TOMASZ SZELIGA


