Czas działa na naszą korzyść

Fot. Wit Hadło
Fot. Wit Hadło

Rozmowa z TOMASZEM PŁONKĄ, napastnikiem Stali Rzeszów

– Na inaugurację liczy się podobno tylko to, by wygrać. Wam się udało.
– Bardzo zależało nam, żeby dobrze ten sezon rozpocząć. Może nasza gra nie wyglądała jeszcze do końca tak, jakbyśmy sobie życzyli – było m.in. trochę niedokładności – ale jak już wspomniałem, w tym przypadku chodziło przede wszystkim o trzy punkty.

– Z kibicami przywitał się pan bramkę i… kołyską.
– Mamy tu w drużynie taki mały baby-boom. Kilka dni temu urodził mi się syn, wczoraj z kolei ojcem został Wojtek Reiman. Była więc podwójna okazja, żeby to uczcić.

– Jak się pan czuje w nowej roli?
– Wiadomo: narodziny dziecka to olbrzymia zmiana w życiu każdego człowieka, ale równocześnie wielkie szczęście. Adrian to moje oczko w głowie i nawet, jeśli czasem niedosypiam, to wszystko rekompensuje radość z jego obecności.

– Dopiero w wieku 32 lat trafił pan na Hetmańską. Wcześniej chyba jednak też była na to szansa?
– To prawda, w przeszłości parę razy byłem blisko podpisania kontraktu ze Stalą, ale ostatecznie podejmowałem inne decyzje. Cieszę się jednak, że w końcu tu jestem, bo mamy fajny zespół, a przede wszystkim wspólny cel, do realizacji którego będziemy dążyć.

– Przez ostatnie dwa sezonu próbował pan piłki poza Podkarpaciem. Jakby ocenił pan te miesiące?
– Dobrze mi się grało zarówno w Częstochowie, jak i Lechii Tomaszów Mazowiecki. Minusem na pewno była spora odległość od domu, ale na szczęście towarzyszyła mi żona. Śmiało mogę stwierdzić, że to był udany czas.

– A co z rewolucją, która dotknęła Stal? To przypadek bez precedensu.
– Nie miałem nigdy okazji brać udziału w podobnym projekcie. Drużyna jest całkowicie nowa, tylko kilku chłopaków zostało. Od strony organizacyjnej nie ma się do czego przyczepić, stworzono nam świetne warunki. Myślę, że czas będzie pracował na naszą korzyść.

– Władze klubu stawiają przed Wami jakiś określony cel?
– Nie, do wszystkiego pochodzą tu na spokojnie, panują stonowane nastroje. Chcemy, żeby na stadion przychodziło coraz więcej kibiców, żebyśmy grali fajną piłkę, która sprawiać będzie przyjemność i nam, i fanom. Wtedy przyjdą wyniki.

Rozmawiał TOMASZ CZARNOTA

Leave a Reply

Your email address will not be published.