Złośliwcy powiadają o Rzeszowie, że jest miastem znanym z tego, że z niczego nie jest znane. I chyba tym należy tłumaczyć popularność w kraju pomnika Walk Rewolucyjnych.
Przyciąga swoją efektowną formą, niepowtarzalną w kraju, ale, dodajmy od razu, odpycha treścią. Bo treść jest jednoznaczna: chodzi o gloryfikację komunizmu i zrywu rewolucyjnego. A z historii wiemy, czym się kończyły rewolucje: mordowaniem milionów ludzi, terrorem, upadkiem cywilizacji, mniej czy bardziej totalitarnym porządkiem.
Ten stan rzeczy chcą zmienić radni PiS, którzy wnieśli pod obrady najbliższej sesji Rady Miasta projekt uchwały zakazującej Urzędowi Miasta powielanie wizerunku pomnika w materiałach promocyjnych Rzeszowa. Popieram ich. Bo nie może być tak, że w demokratycznym państwie, w którym obowiązuje zakaz propagowania komunizmu, jedno z wojewódzkich miast promuje się komunistycznym monumentem. Dawno to już zrozumieli warszawiacy, dla których Pałac Kultury i Nauki jest jedynie ciekawostką architektoniczną, pełniącą obecnie wyłącznie funkcję komercyjną, a nie ideologiczną.
Z czego wynika popularność komunistycznego monumentu w samym mieście i jego obrona? Na pewno wielu mieszkańców Rzeszowa przyzwyczaiła się do niego, oswoiła w swojej świadomości. Na pewno decydują też ciągoty do dawnego ustroju. To prawda, że PRL zagwarantował wielu Polakom awans społeczny, ale trzeba od razu dodać, że później doprowadził do ich cywilizacyjnego zacofania. Socjalizm w Polsce po prostu zbankrutował.
Radni PiS zainicjowali także dyskusję na temat nowego symbolu miasta. Wskazują, że może nim być zamek, ratusz czy też dawne kolegium pijarów, czyli obiekty o pewnej tradycji, mówiące o tym, że Rzeszów nie wypadł sroce spod ogona i ma swoją ciekawą historię. Ale sprawę trzeba dobrze przemyśleć, czy chodzi tylko o zmiany w materiałach promocyjnych, czy w ogóle o zastąpienie aktualnego, „bezdusznego” logo Rzeszowa z jego hasłem „stolica innowacji”. Gdyby zostało dotychczasowe logo, to należałoby kojarzyć z nim raczej nowoczesne elementy z krajobrazu miasta, np. nowe obiekty szkół wyższych. A jeśli radni chcieliby całkowicie zmienić logo, na przykład wykorzystując do tego celu zamek, to musieliby jednocześnie wskrzesić dawną rycerską tradycję miasta. Jedno jest pewne: sprawcą tego całego zamieszania jest ratusz, który postanowił przekształcić Pomnik Czynu Rewolucyjnego w atrakcyjny emblemat miasta, nie licząc się z wrażliwością tych rzeszowian, którzy nie identyfikują się z pomnikiem i dawnym ustrojem.
Piotr Samolewicz



5 Responses to "Czas na rewolucję w symbolice Rzeszowa"