
SIATKÓWKA. ORLEN LIGA. Developres SkyRes zagra w Pucharze Polski z Naftą Piła.
Trzy wygrane, 9 punktów i 10. miejsce w tabeli – oto dorobek rzeszowskich siatkarek na półmetku rundy zasadniczej Orlen Ligi. Dużo to, czy mało? – Nie można od nas oczekiwać cudów. Jesteśmy beniaminkiem i nie mamy do wydania 12 milionów złotych – odpowiada Wiesław Kozieł, wiceprezes Developresu SkyRes.
Działaczom, ale też sztabowi szkoleniowemu zabrakło w pierwszej rundzie choćby jednego spektakularnego zwycięstwa. – Po ograniu kandydatów do medalu, w zespole nastąpiłaby mentalna przemiana – nie miał wątpliwości trener Marcin Wojtowicz. – Wszyscy w klubie chcielibyśmy zagrać w play-off. Żeby jednak znaleźć się w ósemce, trzeba sprawić ze dwie niespodzianki – przypomina Kozieł. Rzeszowskie siatkarki urwały punkt Budowlanym Łódź i były bliskie tie-breaka we Wrocławiu. – W decydujących momentach ręce wciąż jednak drżą, popełniamy błędy i tracimy szansę na coś więcej – wielokrotnie podkreślał trener Developresu SkyRes.
Zrobiły postęp
To w sumie musi być frustrujące, bo statystyki drużynowe beniaminek ma wręcz rewelacyjne. Zespół nie wykorzystuje najlepszego (!) przyjęcia w lidze – rozgrywające mają problem z oszukaniem bloku rywalek, stanowczo za rzadko uruchamiają też środek. Nie do końca udaje się również spożytkować bardzo dobrą zagrywkę – 73 punkty zdobyte serwisem daje rzeszowiankom wysokie, piąte miejsce. Naszym paniom ciężko się odnaleźć w roli faworyta, czego przykładem porażka z Naftą Piła i z trudem wywalczone zwycięstwo 3-2 nad Pałacem Bydgoszcz w hali Podpromie.
– Uciekły nam te punkty. Zarobiliśmy za to na meczach z Legionovią i Budowlanymi, więc w sumie matematyka się zgadza – mówi Kozieł, podkreślając, że wszystkie zawodniczki Developresu SkyRes zrobiły w ostatnim czasie postęp. – Jeszcze dwa lata temu mało kto o nas słyszał – przypomina.
Zabójcza druga runda
Odrobina szczęścia się przyda, bo druga runda zapowiada się na jeszcze trudniejszą. – Trudniejszą? Raczej zabójczą! – prostuje Kozieł. – Zaczynamy w Policach meczem z drużyną z innej galaktyki. Potem jedziemy do Łodzi i na początku stycznia w Rzeszowie zagramy z wicemistrzem Polski Impelem. Cały „dół” mamy na wyjazdach, więc trzeba się zmobilizować na 200 procent. Sztab szkoleniowy musi stanąć na głowie, żeby zaskoczyć czymś przeciwniczki.
Warto pochylić się jeszcze nad frekwencją na meczach Developresu SkyRes (średnio jakieś 700 osób). – Miodu nie było, dramatu również. Niekwestionowanym królem siatkówki jest Asseco Resovia, my dopiero przyzwyczajamy kibiców do siebie. Zaczęliśmy wprowadzać na trybuny szkoły, ale prawda jest taka, że wiele rodzin nie stać na kupno biletów i na Resovię, i na Developres. Zmuszone są wybierać, żeby nie zrujnować domowego budżetu – tłumaczy Wiesław Kozieł.
W Pucharze z Naftą
We wtorek odbyło się losowanie Pucharu Polski (trofeum broni Chemik Police). Rywalem Developresu SkyRes w VI rundzie będzie Nafta. Spotkanie ma być rozegrane 7 stycznia w Pile. W przypadku awansu, w kolejnej rundzie rzeszowianki zmierzą się ze zwycięzcą pary Roltex Zawisza Sulechów – Budowlani Łódź. Gdyby udało się natomiast awansować do ćwierćfinału rozgrywek, rywalem Developresu będzie Muszynianka Muszyna.
Tomasz Szeliga


