Od ponad tygodnia nie słychać nic innego, jak tylko Ewa Kopacz, Ewa Kopacz, Ewa Kopacz. Nowa premier wypowiedziała już tysiące zdań o swoim nowym rządzie, głównie typu „nie potwierdzam, nie zaprzeczam”, ale nie usłyszeliśmy ani jednego konkretu odnośnie planowanej polityki. „Rząd będzie inny, bo premier jest inny” – rzekła, ale nie wytłumaczyła na czym ta „inność” będzie polegać.
Przypuszczam, że ograniczy się ona do kilku nowych twarzy i roszad pomiędzy resortami, natomiast politycznie rząd Kopacz będzie, niestety, kontynuował politykę ekipy Tuska. Innymi słowy, zwykły człowiek nie odczuje żadnej poprawy. Prawo nadal będzie pisane pod dyktando potężnych grup nacisku, takich jak choćby developerzy, banki czy zagraniczne koncerny, a narodowi na osłodę podwyższy się płacę minimalną o jakieś 70 zł brutto, czyli niecałe 50 zł na rękę. No może jeszcze jakąś kiełbasą wyborczą tuż przed wyborami poczęstują. Krótko mówiąc, pociągający za sznurki się nie zmienią – zmienią się tylko kukiełki.
Przy ubiegłorocznej rekonstrukcji rządu duże nadzieje wiązałem z młodym, dynamicznym i świetnie wykształconym Rafałem Trzaskowskim. Dziś, po prawie roku urzędowania jako minister administracji i cyfryzacji, z przykrością stwierdzam, że zasłynął jedynie zgodą na wydzielenie ze wsi Chobielin nowej miejscowości – Chobielin-Dwór. Mieszka w nim tylko rodzina innego ministra, Radosława Sikorskiego…
A nowa premier Ewa Kopacz udowodniła ostatnio, że potrafi popierać coś, czemu jest przeciwna. W piątek w Sejmie najpierw oburzyła się, gdy zacytowano fragmenty wspieranej przez MEN publikacji, z której edukacji seksualnej mają się w szkołach uczyć dzieci, a następnie zagłosowała za odrzuceniem projektu ustawy obywatelskiej, która mogłaby tę publikację ze szkół usunąć. Czyli w szkołach można, ale publicznie już nie?
Ale mniejsza z tym. Pani Premier, czekamy na konkrety!
Arkadiusz Rogowski



2 Responses to "Czekamy na konkrety"