Czy były szef rzeszowskiego UOP będzie musiał stawić się w sądzie?

Zbigniew N., były prokurator okręgowy w Rzeszowie, na pierwszej rozprawie w Sądzie Rejonowym w Tarnowie. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW, TARNÓW. Janusz W. ma być świadkiem w procesie Zbigniewa N. Twierdzi, że stan jego zdrowia nie pozwala na to, by mógł być przesłuchany w sądzie w Tarnowie.

W piątek rozstrzygnie się, czy skazany w aferze podkarpackiej prawomocnym wyrokiem Janusz. W., były dyrektor rzeszowskiej delegatury UOP, będzie musiał stawić się na przesłuchaniu w Tarnowie jako świadek w procesie Zbigniewa N., byłego szefa rzeszowskiej Prokuratury Okręgowej. Zostanie w tym dniu przebadany przez powołanego przez Sąd Rejonowy w Tarnowie biegłego, który wyda w tej sprawie opinię.

Od przesłuchania Janusza W. nie chce odstąpić ani prokuratura, ani obrońca Zbigniewa N. Ten jednak już wcześniej poinformował sąd o niemożności stawiennictwa z uwagi na swój stan zdrowia. Dlatego sąd zwrócił się do biegłego, aby orzekł, czy stan Janusza W. faktycznie bezwzględnie nie pozwala na jego przyjazd do Tarnowa, czy ewentualnie będzie mógł zostać przesłuchany w miejscu swojego zamieszkania. – Termin badania został wyznaczony na piątek, 12 lipca – potwierdza sędzia Tomasz Kozioł, rzecznik Sądu Okręgowego w Tarnowie.

Janusz W. został oskarżony i skazany w jednym z wątków afery podkarpackiej za powoływanie się na wpływy w różnych instytucjach (prokuraturze, sądzie, policji, służbach specjalnych i urzędzie skarbowym i podjęcie się załatwienia ich w zamian za korzyści majątkowe o łącznej kwocie 295 tys. złotych). Kolejne zarzuty dotyczyły składania fałszywych zeznań i brania udziału w praniu brudnych pieniędzy. Były szef UOP złożył wniosek o dobrowolne poddanie się karze i został skazany na rok i osiem miesięcy więzienia. Wyrok jest już prawomocny.

Janusz W. został powołany na świadka w procesie Zbigniewa N., który również jest oskarżony w jednym z wątków afery podkarpackiej. Były szef rzeszowskiej „okręgówki” odpowiada przed sądem za 7 przestępstw: m. in. przyjęcie ok. 410 tys. zł łapówek, powoływanie się na wpływy w różnych instytucjach państwowych, między innymi w Naczelnym Sądzie Administracyjnym, Prokuraturze w Leżajsku czy Sądzie Rejonowym w Rzeszowie i nakłanianie do wręczenia łapówki byłej prokurator apelacyjnej w Rzeszowie, Annie H. Zbigniew N. zdaniem śledczych miał również udzielić dwóm ciężarnym kobietom pomocy w przerwaniu ciąży, a jedną z nich w czasie śledztwa miał nakłaniać do składania w prokuraturze nieprawdziwych zeznań i zatajenia prawdy.

Proces Zbigniewa N. trwa już rok i toczy się za zamkniętymi drzwiami. Były prokurator okręgowy odpowiada w nim z wolnej stopy i nie przyznaje się do zarzucanych mu czynów. Proces, choć mógłby się już zakończyć, wciąż nie może właśnie ze względu na niemożność przesłuchania świadków.

– Kolejna rozprawa w tym procesie została zaplanowana na 6 sierpnia – potwierdza sędzia Tomasz Kozioł. – Jest takie założenie, żeby sąd otrzymał już na niej opinię biegłego w sprawie świadka Janusza W. – dodaje sędzia.

Katarzyna Szczyrek

4 Responses to "Czy były szef rzeszowskiego UOP będzie musiał stawić się w sądzie?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.