
Od lipca 2009 roku obowiązują w Polsce zapisy rekomendacji S (przyjęte Komisję Nadzoru Finansowego 17 grudnia 2008 roku). Są one między innymi reakcją na konsekwencje pierwszej fali kryzysu finansowego, które szczególnie mocno dotknęły spłacających kredyty w walutach obcych. Zapisy rekomendacji S umożliwiają kredytobiorcy kupno waluty na spłatę swojego kredytu walutowego w dowolnym miejscu i po dowolnej cenie.
Przed wejściem w życie tej dyrektywy, klient danego banku musiał, czy tego chciał, czy nie, kupować walutę na spłatę swojego kredytu w banku, w którym się zadłużył. Tym samym, musiał stosować się do spread’u walutowego obowiązującego w tym banku. Rekomendacja S wzmogła popyt na waluty oferowane przez kantory, otwierając w ten sposób pole do wprowadzenia innowacji na tym rynku i w konsekwencji redukcję ceny waluty (spread’u). W efekcie, od dwóch lat z powodzeniem rozwijają się w Polsce wirtualne serwisy, imitujące realne rynki walutowe. Użytkownik takiego serwisu może dokonać wymiany walut w sieci, nie wychodząc w ogóle z domu. Zaletami są cena, często znacznie niższa od tej oferowanej przez tradycyjne kantory, a tym bardziej banki oraz wygoda (całodobowy dostęp do serwisu). Wadami, wysokie ryzyko dla użytkowników, wynikające z braku jakiegokolwiek nadzoru ze strony państwa nad działalnością podmiotów świadczących tego typu usługę (nadzór nad tradycyjnymi kantorami sprawuje NBP) oraz czas oczekiwania na realizację zlecenia (zwłaszcza w przypadku egzotycznych walut).
Z usług e-kantorów korzysta już kilkanaście tysięcy Polaków. Podmioty te mogą poszczycić się obrotem sięgającym miliarda złotych, na rynek wchodzą zagraniczni potentaci (jak chociażby irlandzki CurrencyFair), a zdecydowana większość ekonomistów wieści dynamiczny rozwój tego rynku w najbliższych latach.
Wiktor Cwynar, wicedyrektor Instytutu Badań i Analiz Finansowych



2 Responses to "Czy czeka nas koniec tradycyjnych kantorów?"