
KROSNO. Zostanie zmieniona kwalifikacja czynu oskarżonego o zabójstwo?
Przed Sądem Okręgowym w Krośnie ku końcowi zmierza proces Mariana M. (64 l.), oskarżonego o śmiertelne ugodzenie nożem swego znajomego 24-letniego Mateusza Sz. Podczas środowej rozprawy sąd zapoznał się z opinią biegłego psychologa Bogusława Stachowicza. – Wnikliwość i precyzja przedstawionych przez oskarżonego okoliczności zdarzenia przekonały mnie do tego, że nie mógł się on znajdować w stanie silnego wzburzenia czy też strachu w krytycznym momencie – stwierdził biegły.
– Wyjaśnienia M. są spójne i nie noszą cech konfabulacji. Sposób przedstawiania przebiegu zdarzenia, głównie to, że oskarżony krok po kroku opowiedział o zdarzeniu świadczy o tym, że nie działał w panice, gdyż gdyby tak było, to musiałyby wystąpić przynajmniej okresowe zaburzenia postrzegania i częściowy deficyt pamięci – mówił biegły. – Oskarżony znał pokrzywdzonego, nawet w dzień zdarzenia razem przebywali i spożywali alkohol. A więc w tym przypadku nie wchodzi w grę element niepewności, czy zaskoczenia. M. wiedział, kto dobija się do jego domu – argumentował. – Oskarżony relacjonował przebieg zdarzenia w taki sposób, jakby to nie on był uczestnikiem, a jedynie świadkiem. Ma to związek ze stwierdzonym organicznym uszkodzeniem centralnego układu nerwowego, co powoduje, że emocje M. są stępiałe.
Jaki miał wpływ stan nietrzeźwości na działania oskarżonego? – pytał sędzia Artur Lipiński? – Fakt, że oskarżony znajdował się pod wpływem alkoholu nie miał większego znaczenia z uwagi na to, że była to niewielka ilość. W tym wypadku można mówić, że alkohol jest tym czynnikiem, który może wpłynąć na obniżenie strachu, ale także wzburzenia. Przy czym alkohol może też działać pobudzająco. W przypadku M. alkohol nie działał pobudzająco na jego zachowanie – odpowiedział biegły. Przekonywał on, że zachowanie oskarżonego nie wskazuje na działanie pod wpływem strachu, gdyż w krytycznym momencie M. zachowywał się w sposób logiczny i konsekwentny – zgasił światło, zasunął zasłony i zamknął drzwi. W mojej ocenie oskarżony mógł przewidzieć zachowanie pokrzywdzonego, gdyż znał Mateusza Sz., wiedział, jak się zachowuje pod wpływem alkoholu, a przede wszystkim miał świadomość tego, że 24-latek był agresywny.
Podczas rozprawy sędzia poinformował, że istniej możliwość zmiany kwalifikacji prawnej czynu. Otóż sąd może uznać, że oskarżony zamordował działając w obronie koniecznej, która przekroczyła jej granice, albo też zakwalifikować czyn jako ciężkie uszkodzenie ciała, którego efektem była śmierć człowieka, uznając że granice obrony przekroczono.
Przypomnijmy. Do tragicznego zdarzenia doszło 28 października 2012 r. na posesji Mariana M. Gdy oskarżony nie chciał wpuścić do swego mieszkania 24-letniego Mateusza Sz., ten wybił okno, próbował je otworzyć i wejść do środka. Wówczas M. ugodził nożem 24-latka. Cios w serce okazał się śmiertelny.
Na następnej rozprawie, 17 lutego, mają zostać zaprezentowane mowy końcowe.
Wioletta Zuzak


