Czy i kogo przyjmą do przemyskiego Wojewódzkiego Szpitala?

Wojewódzki Szpital w Przemyślu, to po likwidacji Szpitala Miejskiego, jedyna szpitalna placówka na terenie sporego miasta i rozległego powiatu. Teraz, gdy szpital stał się na jeden dzień jednoimiennym, a teraz takim „jakby jednoimiennym” mieszkańcy boją się co z nimi będzie, gdy zachorują na coś innego niż covid-19. Fot. Monika Kamińska

W piątek (16 października) Wojewódzki Szpital w Przemyślu zamienił się w szpital jednoimienny, to znaczy taki, który przyjmuje tylko zakażonych covid-19. Wyjątek od tej zasady stanowili pacjenci trzech oddziałów. W nocy z soboty na niedzielę (z 17 na 18 października) zmieniono już nieco zasady, a wczoraj radośnie poinformowano o bardzo ważnym święcie- mianowicie wspomnieniu Św. Łukasza, patrona służby zdrowia.

W piśmie Wojewódzkiego Szpitala w Przemyślu do lekarza koordynatora ratownictwa medycznego z Centrum Powiadamiania Ratunkowego, do którego udało nam się dotrzeć, a które nosi piątkową datę, czytamy, że decyzją wojewody ogranicza się wszelkie przyjęcia pacjentów ”niecovidowych” do przemyskiego szpitala. Powodem jest konieczność zapewnienia pacjentom z covid-19 łózek i stanowisk intensywnej terapii z kardiomonitorem oraz możliwością prowadzenia tlenoterapii i wentylacji mechanicznej. Wyjątkami od tej reguły byli tylko pacjenci Oddziału Chirurgii Naczyniowej z Blokiem Operacyjnym i Pracownią Angiografii, Pododdziału Kardiologii Inwazyjnej oraz Oddziału Onkologicznego z Pododdziałem Dziennej Chemioterapii. W sobotę (17 października) ok. godz. 23 na stronie internetowej przemyskiego Wojewódzkiego Szpitala oraz jego facebookowym profilu ukazała się informacja, że: – Zgodnie z decyzją Wojewody z 16 października, Wojewódzki Szpital im. św. Ojca Pio w Przemyślu ma zapewnić łącznie 166 łóżek dla pacjentów z podejrzeniem i potwierdzonym zakażeniem SARS-CoV-2. W związku z tym niektóre oddziały zostają przystosowane wyłącznie dla osób „covid dodatnich”- czytamy w komunikacie szpitala. – Pacjenci zgłaszający się na SOR będą zaopatrywani, przy czym, jeśli konieczna będzie hospitalizacja, możliwe są dwa warianty: w stanach ciężkich będą przyjmowani do naszego szpitala na oddziały „covid ujemne” oraz pacjenci w lżejszych stanach (w przypadku braku miejsc) będą odwożeni transportem medycznym do innych placówek. Nikt nie zostanie odesłany z SOR-u bez udzielenia pomocy – zapewnia szpital.- Również pacjentki w stanie zagrożenia ciąży lub rodzące są przyjmowane na oddział, który jest przygotowany zarówno do przyjmowania osób z dodatnim, jak i ujemnym wynikiem testu na obecność koronawirusa. Decyzją marszałka województwa, szpital w Przemyślu, jako ważny ośrodek w tej części województwa, w chwili obecnej nie będzie przeznaczony w całości na leczenie pacjentów z potwierdzonym zachorowaniem na COVID-19 – dowiadujemy się z komunikatu.

A jak jest w praktyce?- Wczorajszej nocy nadal większość „niecovidowych” pacjentów była odsyłana do innych placówek – opowiada Super Nowościom pragnący zachować anonimowość ratownik medyczny. – A tam zwykle bardzo długo trwa przekazanie pacjenta – alarmuje. – Na przykład w Jarosławiu nawet ponad dwie godziny. Nie, że tam nie chcą przyjmować, tylko nie mają takiej mocy przerobowej – wyjaśnia. – Jak przyjadą im karetki z ich powiatu w liczbie 5 i naszych przemyskich osiem, to wszystko to stoi i czeka – tłumaczy. – A tymczasem nie ma czym jeździć do pacjentów – ostrzega ratownik. W tej sytuacji mało śmiesznie, za to bardzo złowieszczo brzmi komentarz pozostawiony pod oświadczeniem szpitala na Facebooku: – Zgodnie z tą samą decyzją wojewody miasto ma zapewnić 500 nowych miejsc na cmentarzu – napisał pewien pan.

Tymczasem w niedzielę koło południa na profilu szpitala pojawił się arcyważny komunikat, dotyczący ..wspomnienia św. Łukasza, patrona służby zdrowia. – Cóż się dziwić. Tylko modlitwa nam w ej sytuacji pozostaje – skomentował to nieco ironicznie mieszkaniec Przemyśla.

Monika Kamińska

2 Responses to "Czy i kogo przyjmą do przemyskiego Wojewódzkiego Szpitala?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.