
KOLBUSZOWA. Ostatnia deska ratunku dla oddziału ginekologiczno-położniczego?
Pielęgniarki i położone ze Szpitala Powiatowego w Kolbuszowej robią, co mogą, aby uratować Oddział Ginekologiczno-Położniczy, który planowany jest do likwidacji. Napisały w tej sprawie m.in. do… Jarosława Kaczyńskiego. – Rząd PiS jako pierwszy po 1989 r. wdraża politykę prorodzinną. Dlatego mamy nadzieję, że pan prezes Kaczyński nie pozwoli zamknąć naszego oddziału – uważa Elżbieta Wilk, kolbuszowska położna.
Na Jarosława Kaczyńskiego liczy również Grzegorz Romaniuk, wiceprzewodniczący Rady Powiatu: – Jego rząd pokazuje, że rodzina jest najważniejsza. Że to fundament istnienia państwa – twierdzi Romaniuk. – Mam więc nadzieję, że pan prezes zareaguje i nie pozwoli, by oddziały ginekologiczno-położnicze były likwidowane. Państwowa służba zdrowia musi być wzmocniona i na pewno rząd PiS pójdzie w tym kierunku – zaznacza nasz rozmówca.
Poręba pisze do ministra zdrowia
Co ciekawe, w sprawie kolbuszowskiej porodówki już zainterweniował Tomasz Poręba, poseł PiS do Parlamentu Europejskiego. Napisał on list otwarty do Konstantego Radziwiłła, ministra zdrowia, w którym sprzeciwia się planom likwidacji porodówki. Zwraca się on również do z prośbą o pilną interwencję w tej sprawie i o przeprowadzenie kontroli działań podejmowanych przez dyrekcję Szpitala Powiatowego w Kolbuszowej.
Poręba przypomina, że zaledwie cztery lata temu przeprowadzono gruntowny remont oddziału i zakupiono nowy sprzęt. Polityk PiS podkreśla, że kolbuszowski szpital jako jednostka powiatowa idealnie wpisuje się w założenia proponowanej reformy służby zdrowia i powinna nadal funkcjonować w pełnym wymiarze. – Likwidacja oddziału będzie oznaczała, że pacjenci będą zmuszeni dojeżdżać do Mielca lub Rzeszowa. To znacząco utrudniłoby dostęp do podstawowej opieki medycznej w regionie – zaznacza w piśmie do ministra.
– Zgodnie z obowiązującymi regulacjami oddział ginekologiczno-położniczy może funkcjonować przy wsparciu pediatrii – dodaje europoseł. – Brak neonatologa w połączeniu z przeprowadzonym cztery lata temu remontem porodówki miał wpływ na liczbę urodzeń w szpitalu. Nie powinno to być powodem likwidacji oddziału ginekologiczno-położniczego.
Paweł Galek



One Response to "Czy Kaczyński ocali kolbuszowską porodówkę?"