
MIELEC. Tym razem obyło się bez zadym, ale jak będzie w przyszłości?
Wśród ponad sześciu tysięcy kibiców, które oglądało pierwszy mecz na nowym stadionie w Mielcu, nie zabrakło ultrasów „FKS-u”. Wspierali ich fani zaprzyjaźnionej Korony Kielce. Tym razem obyło się bez zadym, ale czy w przyszłości – kiedy opadnie „świąteczny kurz” – nadal tak będzie? – Wierzę, że nasi kibice uszanują miliony, które włożono w ten obiekt – mówi Arkadiusz Misiak (52 l.), komendant Straży Miejskiej.
Mimo niezwykle podniosłej atmosfery, jaka towarzyszy oddaniu do użytku nowego stadionu, służby mundurowe w Mielcu trzymają rękę na pulsie.
Komendant Misiak: – Mieleccy pseudokibice nie są święci
– Na pewno wraz z policją będziemy uczestniczyć w zabezpieczaniu porządku i bezpieczeństwa na tym obiekcie, jeżeli organizator imprezy o to wystąpi. To on w pierwszej kolejności odpowiada za bezpieczeństwo na terenie obiektu. I to on ma podejmować działania przeciwdziałające: chuligaństwu, niszczeniu, zaśmiecaniu i spożywaniu alkoholu. Tak mówi ustawa – zaznacza Arkadiusz Misiak (52 l.), komendant Straży Miejskiej w Mielcu.
– Trzeba sobie powiedzieć wprost: mieleccy pseudokibice nie są też święci – dodaje. – Na starym stadionie były z nimi wieczne problemy, miały miejsce rozróby, nieraz musieliśmy interweniować. Oby to zjawisko nie wróciło na nowy stadion. Mam nadzieję, że monitoring, odnowiony obiekt i nowe zasady nadzoru będą skutkować eliminacją tych patologicznych zjawisk. Kibice muszą sobie zdać sprawę, że ten stadion został wybudowany dla wszystkich.
– W Mielcu mamy piłkę ręczną, mieliśmy siatkówkę, tam nie było żadnych burd – przekonuje. – Sam niejednokrotnie prywatnie bywałem na tych meczach i widziałem, jak kilka tysięcy osób fajnie dopinguje i świetnie się bawi. Niestety, inaczej bywa na meczach piłki nożnej. Musimy to zmieniać. Ale tu musi nastąpić działanie wielu czynników od wychowywania, poprzez prewencję do zapobiegania – wylicza komendant Misiak.
Paweł Galek


