
RZESZÓW. Gwałt na 20-letniej studentce to kolejne niebezpieczne zdarzenie, do którego doszło w ostatnim czasie w mieście.
– Zboczeniec, który ostatnio zgwałcił studentkę, inny, który atakował i napastował młode kobiety, wariat, który sypnął czymś dwóm 18-latkom w twarz, jeszcze kolejny na rowerze, który zgwałcił dziewczynę oraz próbował zgwałcić jeszcze jedną. Co się dzieje w Rzeszowie, który niby jest taki bezpieczny? Boję się gdziekolwiek puścić żonę samą – napisał do nasz Czytelnik, pan Piotr. Podobnych sygnałów od mieszkańców miasta odebraliśmy w redakcji więcej. Rzeczywiście gwałt na 20-latce do którego doszło tydzień temu, to kolejne zdarzenie a jego ofiarą jest kobieta. Co na to rzeszowska policja i czy w stolicy Podkarpacia można czuć się bezpiecznie?
14 maja o 4 nad ranem nieznany sprawca napadł na studentkę w rejonie skrzyżowania al. Piłsudskiego i Asnyka, zaciągnął ją na pobliski skwer i brutalnie zgwałcił. Pomimo wysiłków policji, zwyrodnialec wciąż jest na wolności. W marcu 27-letni mieszkaniec Rzeszowa grasował po mieście, napadając na młode kobiety. Dzięki opisaniu sprawy na Facebooku przez 22-latkę – jedną z pokrzywdzonych – mężczyzna został zatrzymany. W sumie zaatakował 7 kobiet. Dwa miesiące wcześniej, w styczniu. dwie 18-letnie dziewczyny zostały zaatakowane przez nieznanego mężczyznę w okolicy Rynku. Napastnik sypnął im w twarz nieznaną substancją i rzucił się w pogoń za przerażonymi dziewczynami. Jednej udało się uciec na przystanek autobusowy na placu Wolności i wsiąść do autobusu, druga zdołała dobiec do postoju taksówek, gdzie sprawca został spłoszony. W sądzie zakończyła się inna sprawa gwałtu i usiłowania zgwałcenia dwóch młodych kobiet, do którego doszło w ubiegłym roku w Rzeszowie. 29-letni mieszkaniec gminy Głogów Małopolski, Mateusz W., podjeżdżał na rowerze do ofiar i prosił o pomoc w odnalezieniu zgubionego telefonu. Jedną z kobiet zgwałcił w rejonie ul. Krogulskiego, drugiej na szczęście udało się wyrwać z rąk oprawcy i uciec.
Policja: – Reagujemy na każdy przypadek
Z pytaniem, czy w Rzeszowie możemy czuć się bezpiecznie, zwróciliśmy się do rzeszowskiej policji. – Nie jesteśmy w stanie wyeliminować wszystkich zdarzeń, ale reagujemy na każdy, nawet najdrobniejszy przypadek – zapewnia kom. Adam Szeląg, rzecznik policji w Rzeszowie. – W miasto wysyłane są patrole piesze, zmotoryzowane i interwencyjne. Oprócz tego na ulicach Rzeszowa w ciągu doby jest kilkanaście patroli ruchu drogowego. W razie konieczności korzystamy również z pomocy oddziałów prewencji z Zaczernia. Reagujemy na każdy zgłaszany nam przez mieszkańców przypadek, analizujemy takie zgłoszenia i odpowiednio zadaniujemy patrole pod kątem pojawiających się zagrożeń i przesyłanych nam przez mieszkańców sugestii. Jeżeli tylko są jakieś skargi, natychmiast reagujemy. Rzeszów w odczuciu mieszkańców jest naprawdę bezpiecznym miastem. Tak wynika z ankiet, które były przeprowadzane w ubiegłym roku. Poziom bezpieczeństwa został oceniony w nich bardzo wysoko – dodaje.
Katarzyna Szczyrek



19 Responses to "Czy kobiety w Rzeszowie mogą czuć się bezpiecznie?"