Czy ksiądz stosował przemoc wobec dzieci?

Po piątkowym artykule o zarzutach stosowania przemocy wobec dzieci odezwało się do nas wiele osób znających sprawę. Wywołała ona też duże emocje na naszym forum. Fot. Wit Hadło
Po piątkowym artykule o zarzutach stosowania przemocy wobec dzieci odezwało się do nas wiele osób znających sprawę. Wywołała ona też duże emocje na naszym forum. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Rzucanie gąbką w dzieci, bicie po głowie i ciągnięcie za uszy – to kolejne skargi na zachowanie duchownego podczas lekcji religii.

W piątkowym wydaniu Super Nowości opisywaliśmy kulisy sprawy toczącej się w Szkole Podstawowej nr 14 w Rzeszowie. Choć ksiądz nie przyznaje się do bicia dzieci na lekcjach religii, to do redakcji dociera coraz więcej zarzutów wobec katechety. Udało nam się też porozmawiać z dyrektor szkoły, która wróciła ze zwolnienia.

– Pierwsze sygnały od córki zaczęły do nas docierać jeszcze w tamtym roku. Na religii jest nudno, ksiądz włącza tylko filmy. Później sygnały, że ciągle krzyczy, rzuca gąbką w dzieci. Następnie bicie po głowie, ciągnięcie za uszy. Gorycz się przelała, kiedy na lekcji wyciągnął jedną z dziewczynek z ławki, podniósł ją i rzucił o ziemię – opowiada nam ojciec uczennicy z klasy 2.

Czy na lekcjach religii dochodziło do stosowania kar cielesnych wobec dzieci?
– Tak bym tego nie określiła, że to były kary cielesne. Nie będę tego określać. Rodzice określili to jako naganne zachowanie księdza. Ja nie mogłam zastosować kary upomnienia bądź nagany z kodeksu pracy, więc złożyłam wniosek do kuratorium oświaty o wszczęcie postępowania wyjaśniającego na podstawie informacji, które uzyskałam od pani pedagog i pani wychowawczyni, a one od rodziców. To powinnam zrobić, żeby wyjaśnić całą sprawę – mówi Maria Balawejder, dyrektor Zespołu Szkolno-Przedszkolnego nr 4 w Rzeszowie.

Rodzice na początku marca poinformowali wychowawczynię o całej sprawie, a ta zareagowała błyskawicznie.

– 1 marca mama jednego z uczniów wysłała do wychowawczyni maila, żeby porozmawiać z dziećmi, co się dzieje na religii, że ksiądz nie daje im się ruszyć. Wtedy zorganizowaliśmy spotkanie pani pedagog i pani wychowawczyni z dziećmi, żeby opowiedziały, jak się czują – mówi Maria Balawejder.

Dzień później odbyło się w szkole spotkanie, w którym uczestniczyli rodzice, dyrekcja, ksiądz, wychowawca i psycholog.

– Ksiądz wcale nie zaprzeczał temu, co działo się na lekcji. Swoje zachowanie tłumaczył tym, że czasami nie może sobie poradzić, że my jako rodzice też w ten sposób na pewno karcimy dzieci i że jest Rok Miłosierdzia i powinniśmy mu wybaczyć. Wychowawczyni i psycholog były zdruzgotane wypowiedziami księdza. Po spotkaniu zażądaliśmy reakcji ze strony pani dyrektor. Dostaliśmy pismo, że sprawa została skierowana do komisji dyscyplinarnej – opowiada nam rodzic.

– Wyjaśniłam na tym spotkaniu sprawę od strony prawnej, co ja, jako dyrektor mogę zrobić. Ksiądz zgłosił się do kuratorium i oświadczył, że poddaje się dobrowolnie karze. Ja się nie wypowiem w tym temacie, czy ksiądz używał przemocy wobec dzieci, czy nie. Od tego jest rzecznik dyscyplinarny w kuratorium – mówi dyrektorka szkoły.

Z kolei mama innego ucznia tej szkoły twierdzi, że cała sytuacja to zbyt emocjonalna reakcja grupy rodziców, która zbierała nawet podpisy pod petycją przeciwko księdzu.

– Jedna mama mówiła na spotkaniu, że zniszczy księdza. Tak nie można do człowieka mówić, a co dopiero do księdza. Ja nie widzę problemu, że ksiądz pociągnął mojego syna za ucho, jak był niegrzeczny – mówi mama.

W ubiegłym tygodniu ksiądz zaprzeczał wszystkim oskarżeniom twierdząc, że to kłamstwa i prowokacja. W poniedziałek mimo wielu telefonów, nie udało nam się z nim ponownie skontaktować.

Blanka Szlachcińska

12 Responses to "Czy ksiądz stosował przemoc wobec dzieci?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.