Czy metropolita pojawi się na kwietniowej rozprawie?

Prof. Jan M. Hartman (z lewej) towarzyszący Małgorzacie Marenin w sądzie stwierdził po rozprawie, iż feministka już wygrała bez względu na werdykt sądu w tej sprawie, bo sąd potraktował kościelnego hierarchę jak zwyczajnego obywatela. Fot. Kamil Krukiewicz
Prof. Jan M. Hartman (z lewej) towarzyszący Małgorzacie Marenin w sądzie stwierdził po rozprawie, iż feministka już wygrała bez względu na werdykt sądu w tej sprawie, bo sąd potraktował kościelnego hierarchę jak zwyczajnego obywatela. Fot. Kamil Krukiewicz

PRZEMYŚL. Nie milkną echa rozpoczętego procesu Małgorzata Marenin kontra abp Michalik.

Choć pierwsza rozprawa procesu Małgorzata Marenin kontra abp Józef Michalik toczącego się przed Sądem Okręgowym z powództwa feministki trwała bardzo krótko i zakończyła się odroczeniem sprawy do 9 kwietnia, odbiła się szerokim echem. Przemyska Kuria Metropolitalna wydała w tej sprawie krótki komunikat, zaś towarzyszący Małgorzacie Marenin w sądzie prof. Jan M. Hartman po rozprawie powiedział: – Bez względu na werdykt sądu, ona już wygrała – nawiązując do tego, że sąd wezwał abp J. Michalika do stawiennictwa na następnej rozprawie pod rygorem pominięcia dowodu z jego zeznań.

– (…) Jesteśmy przekonani, że Ksiądz Arcybiskup miał nie tylko prawo, ale i obowiązek przypominać o tym, czym w rozumieniu Chrystusa i Kościoła jest małżeństwo, a także wskazywać współczesne zagrożenia wymierzone przeciwko rodzinie – napisał w oficjalnym komunikacie zamieszczonym na stronie internetowej Archidiecezji Przemyskiej podpisanym przez rzecznika kurii ks. Bartosza Rajnowskiego. – Słowa Arcybiskupa wypowiedziane we wrocławskiej Katedrze nie mogą być rozpatrywane jako obrażające kogokolwiek indywidualnie. W naszym odczuciu sprawa przed przemyskim sądem została wytoczona wyłącznie dla uzyskania medialnego rozgłosu (…) – dodaje w komunikacie ks. Rajnowski.

Z pedofilią nie można walczyć?
Te słowa według niektórych brzmią, delikatnie mówiąc, niefortunnie, bo sugerują, że wystąpienie arcybiskupa mogłoby być obraźliwe, ale dla szerszej grupy. Do tego dochodzą te, które znalazły się w odpowiedzi metropolity na pozew Marenin dotyczący pedofilii. – (…) Z nauczania Kościoła wynika jednak jasno, że walka z pedofilią nie jest możliwa. Pedofilia jest częścią szerszych niekorzystnych zjawisk cywilizacyjnych. Jeżeli ludzie nie będą chcieli żyć według zasad moralnych, nic nie da zwalczanie jedynie jednego ze skutków ogólnego upadku moralnego (…) – Te słowa wzbudziły jeszcze większy niepokój feministki, bo znów wynika z nich, że za pedofilskimi czynami to wina nie pedofilów, a wszystkich, którzy żyją niezgodnie z nauką Kościoła. – Arcybiskup Michalik powiedział, że za Małgorzatą Marenin ktoś stoi – mówił po rozprawie prof. Jan M. Hartman, który towarzyszył feministce w sądzie. – To prawda! Stoją za nią dzieci krzywdzone przez pedofilów i rozwiedzeni rodzice tych dzieci, o których arcybiskup mówił, że to dzieci i rodzice ponoszą za to winę! – dodał.

 Sędzia ufa, że pozwany się pojawi
W odczuciu prof. Hartmana, niezależnie od werdyktu sądu w tej sprawie Małgorzata Marenin już wygrała. I bynajmniej nie chodzi, co podkreślił, o rozgłos medialny, a o to, że sąd hierarchę wezwał do stawiennictwa na kolejnej rozprawie pod rygorem pominięcia dowodu z jego zeznań, czyli potraktował jak każdego innego obywatela.

Czy tym razem abp J. Michalik znajdzie czas na rozprawę w sądzie? Sędzia Jacek Saramaga powiedział nam, iż ufa, że tak. Sadząc z wpisów na forach internetowych podobne oczekiwania ma wielu ludzi, którzy nieobecność hierarchy w sądzie odczytują jako, delikatnie mówiąc, lekceważenie prawa. Trzeba jednak zaznaczyć, że w procesie cywilnym pozwany może bez narażania się na inne sankcje niż pominięcie dowodu z jego zeznań na rozprawach się nie pojawiać.

Monika Kamińska

2 Responses to "Czy metropolita pojawi się na kwietniowej rozprawie?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.