
STALOWA WOLA. Posłowie i eksperci w mundurach przeszli wzdłuż linii montażowych haubic i moździerzy.
Hutę Stalowa Wola wizytowali posłowie z komisji obrony narodowej. Przy okazji parlamentarnej wizyty w HSW odbył się panel dyskusyjny poświęcony perspektywom rozwoju polskiej zbrojeniówki. Jego uczestnicy chwalili rząd za wsparcie przemysłu zbrojeniowego. Wizyta ekspertów od uzbrojenia w Stalowej Woli może przynieść wymierne korzyści samej Hucie.
To nie było pierwsze wyjazdowe posiedzenie posłów z komisji obrony. Odbywają się one w zakładach zbrojeniowych lub jednostkach wojskowych. Takie wizyty dają okazję do bezpośrednich spostrzeżeń i wyrobienia opinii o pieniądzach wydawanych w naszym kraju na zbrojenia.
Siła państwa oparta na własnej zbrojeniówce
Na przezbrojenie naszych sił zbrojnych państwo wyda ponad 140 mld zł. Sporo tych miliardów zostanie na Podkarpaciu. W samej HSW realizowanych jest 8 programów zbrojeniowych. Największy z nich to dziś produkcja armatohaubicy „Krab” z wozami towarzyszącymi. Na sąsiednich liniach montowane są samobieżne moździerze „Rak”, a wkrótce seryjnej produkcji doczeka się zapewne kołowa armatohaubica „Kryl”. Załoga HSW ma zapewnioną pracę na kilka dobrych lat, ale to m.in. przez to, że we wcześniejszych latach inwestowała własne pieniądze w unowocześnianie zaplecza technicznego.
– Doceńmy wreszcie to, że Polska ma własny państwowy przemysł zbrojeniowy – mówił podczas panelu pos. Michał Jach, szef sejmowej komisji obrony. – Silne państwa kupują broń u narodowych producentów. To stymuluje ich rozwój, bo postęp technologiczny wielu gałęzi gospodarki narodowej wynika z biznesu zbrojeniowego.
Gospodarze pochwalili się milionowymi inwestycjami w park maszynowy, m.in. w nowoczesną lufownię, jedną z trzech na Starym Kontynencie. Teraz w HSW mogą powstawać lufy nie tylko do produkowanego na miejscu sprzętu artyleryjskiego. Problemem jest jednak materiał na lufy. Stali odpowiedniej jakości nie produkuje żadna polska huta i HSW musi za nią płacić w euro. O jakości produkcji było też na konferencji prasowej kończącej spotkanie parlamentarne. Otóż na HSW zostały nałożone kary umowne liczone w grubych milionach zł. To za wadliwą pierwszą partię „Krabów”, którą trzeba było wycofać. Problem jest jednak w tym, że dyskwalifikującą wadą obarczone były gąsienicowe podwozia, produkowane przez jednego z krajowych producentów. Ministerstwo Obrony Narodowej nałożyło jednak kary na HSW jako końcowego producenta. Posłowie zażądali informacji na ten temat i sprawą kar zajmą się na kolejnym posiedzeniu komisji obrony.
jam



One Response to "Czy MON podaruje Hucie kary?"