
Przygotowywane i właściwie „zaklepane” obwodnice Kolbuszowej oraz Nowej Dęby z oczywistych względów cieszą oba miasta i użytkowników drogi krajowej nr 9. Jednak są też i obawy, szczególnie mieszkańców innych miejscowości. Istnieje bowiem zagrożenie, że pojazdy, które na obwodnicach osiągną dużą prędkość, z takim samym impetem będą wjeżdżały na „9”, która nie jest do tego przystosowana. Ludzie boją się piekła.
Budowy dróg, która w ciągu krajowej „dziewiątki” mają ominąć Kolbuszową i Nową Dębę, to przedsięwzięcia, które mają być realizowane w ramach Programu Stu Obwodnic. Na początku zostanie sporządzone studium korytarzowego wraz z uwarunkowaniami środowiskowymi.– Ten etap powinien zakończyć się w 2023 r. – poinformował Bogdan Tarnawski, dyrektor rzeszowskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg i Autostrad.
Od Zarębek do Widełki
– Następnie trzeba będzie wykonać koncepcję obwodnic z badaniami hydrologicznymi i geologicznymi. Dokument ten będzie służył do ogłoszenia przetargu na inwestycje, które będą realizowane w systemie „zaprojektuj i buduj”. – W przypadku Kolbuszowej zakładamy, że roboty budowlane ruszą w 2026 r. i potrwają dwa lata. Wstępne szacunki wskazują, że długości obwodnicy wyniesie 8,5 km, a jej koszt 255 mln zł – zaznacza dyrektor Tarnawski.
Z tego wynika, że nowa droga ominie jedynie miasto. Pozostałe miejscowości gminy Kolbuszowa, które znajdują się przy „dziewiątce” mogą mieć więc problem. – Mamy ciągłą zabudowę wzdłuż drogi krajowej, od Zarębek aż do Widełki, w sumie ok. 15 km. Uważamy, że obwodnica powinna omijać cały ten odcinek – mówi burmistrz Kolbuszowej, Jan Zuba.
W Cmolasie też problem
W podobnym tonie wypowiada się Eugeniusz Galek, wójt gminy Cmolas. – Z chwilą wybudowania obwodnic i usprawnienia ruchu przez Kolbuszową i Nową Dębę nastąpi ostry zjazd samochodów w Cmolasie – twierdzi. – Mamy tam neuralgiczne skrzyżowania, m.in. „dziewiątki” z drogami powiatowymi Dzikowiec-Mielec i na Świerczów. Ruch jest tam ogromny i będzie narastał. W związku z tym trzeba przewidzieć rozwiązanie tego problemu. Ważne jest, by za jednym razem usprawnić ruch przy drodze nr 9, o co proszę – dodaje.
Wedle zapowiedzi decydentów obwodnice Nowej Dęby i Kolbuszowej mają być elementem drogi szybkiego ruchu Rzeszów – Radom, która ma zastąpić niefunkcjonalną „dziewiątkę”. To kompleksowo rozwiązałoby problem. Kiedy to nastąpi? Nie wiadomo.
Paweł Galek



One Response to "Czy obwodnice zgotują ludziom piekło?"