
PODKARPACIE. Pracownie rezonansu, tomografii komputerowej czy laboratoria prowadzone przez zewnętrzne podmioty znikną z publicznych szpitali i poradni.
Tomograf komputerowy w Łańcucie i Sędziszowie Młp., rezonans magnetyczny w Przemyślu czy wysokiej klasy urządzenie PET, służące do diagnozowania nowotworów w Brzozowie to tylko kilka przykładów, że w publicznych placówkach medycznych świadczenia są realizowane przez zewnętrzne podmioty. Nowelizacja ustawy o działalności leczniczej wprowadza zakaz wynajmowania pomieszczeń na działalność leczniczą. Co to oznacza?
Według nowelizacji, szpitale nie będą mogły zawierać nowych umów, a te wieloletnie będą musiały wygasić w ciągu trzech lat. Wygląda na to, że szpital będzie musiał sam kupić urządzenia, ale w zamian będzie mógł z ich wykorzystaniem prowadzić częściowo lub całkiem komercyjną działalność, bo w tej samej nowelizacji wpisano możliwość realizacji świadczeń komercyjnych przez publiczne placówki. Wiele urządzeń to jednak wydatek rzędu nawet kilku milionów złotych. W przypadku np. tomografów, rezonansów, drogiego sprzętu laboratoryjnego prywatne podmioty wiele inwestowały, wyręczając w tym zakresie szpitale, ale i czerpiąc z tego korzyści.
Według Piotra Piotrowskiego z Fundacji 1 Czerwca, dla pacjentów może się to skończyć ograniczeniem dostępu do badań lub spadkiem ich jakości. Z punktu widzenia pacjenta wszystko jedno, kto zrobi badania, o ile będą wykonane na sprzęcie nie gorszej jakości i przez doświadczony personel. Ale czy szpitale na to stać, czy zdążą wypowiedzieć umowy, przeprowadzić przetargi i przede wszystkim czy znajdą na to pieniądze – zastanawia się.
Anna Moraniec


