
PODKARPACIE. Skandal w sejmiku województwa. W nocy z 12 na 13 kwietnia do radnych wojewódzkich dotarł mail od Kazimierza Ziobry, byłego wicemarszałka województwa, obecnie szeregowego radnego.
Nie brakło w nim ostrych zarzutów oraz inwektyw. Ziobro skarżył się, że nie może otworzyć maili z informacjami o nadchodzącej sesji. Stwierdził, że to przykład dyskryminacji opozycji przez przewodniczącą sejmiku Teresę Kubas-Hul.
Zarzucił koalicji brak etyki, gdyż reprezentant Prawa i Sprawiedliwości nie znalazł się w prezydium sejmiku. W pełnym błędów stylistycznych i ortograficznych liście można było przeczytać ponadto m.in. o Teresie „nie z Kalkuty” i czekiście z „krainy iglo”, oraz o „moskiewskim powiewie wolności”.
Treścią internetowej korespondencji poczuła się dotknięta nie tylko przewodnicząca Kubas-Hul. W czwartek kluby PO, PSL i SLD wydały stanowisko w tej sprawie.
– Będziemy kontaktować się w tej sprawie z radcami prawnymi i wtedy zdecydujemy – mówili radni koalicji rządzącej województwem – poinformowali dziennikarzy przedstawiciele klubów.
Kazimierz Ziobro w środę w jednym z maili, przeprasza wszystkich, których uraziły jego słowa. Uznał też, że jego reakcja była zbyt ostra. Zapewnił, że ceni i szanuje wszystkich radnych. Dodał jednak, że cały czas czuje żal, że Andrzej Matusiewicz nie został wiceprzewodniczącym sejmiku.
Sprawa będzie mieć ciąg dalszy. Teresa Kubas-Hul zapowiedziała, nie tylko sprawdzenie służbowych laptopów radnych, ale także… szkolenia komputerowe dla nich. Dodaje też, że konieczne będzie powołanie komisji etyki w sejmiku, by wyciągać konsekwencje za takie zachowania.
ac


