
PRZEMYŚL. Nieprawidłowości w przemyskich „wodociągach”. Rada Nadzorcza zawiesiła prezesa spółki.
Rada Nadzorcza Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji na dwa miesiące zawiesiła w obowiązkach prezesa spółki, Ryszarda Lewandowskiego. Powód? Wiemy, że w PWiK-u wykryto liczne nieprawidłowości, m.in. spore straty w sieci wodnej, a także gigantyczne premie dla niektórych pracowników spółki. Rada Nadzorcza uznała, że 60 dni wystarczy jej do przeprowadzenia analizy sytuacji w PWiK-u, ale obecność prezesa nie będzie do tego potrzebna, stąd ma zakaz pojawiania się w spółce.
Dotychczas podczas konferencji prasowych przemyski PWiK tylko się chwalił: nowymi inwestycjami, dobrą jakością wody, wyszkoloną kadrą. Wszystko wyglądało bardzo pięknie, ale najwyraźniej tak różowo jednak nie było. W zeszłym miesiącu radny Koalicji Obywatelskiej, Paweł Zastrowski zapytał w interpelacji skierowanej do prezydenta Wojciecha Bakuna o kilka „drobiazgów”. Między innymi o liczbę etatów w spółce, o wysokość i liczbę podwyżek oraz premii uznaniowych przyznawanych w minionym i na początku tego roku oraz o straty wody w sieci wodociągowej Przemyśla w latach 2010-2018.
Prezydent Bakun zwrócił się do spółki o informację i otrzymał ją. Trudno jednak uznać, by pismo podpisane przez prokurenta Mariusza Mazura napawało optymizmem. Straty wody „na sieci” sięgają bowiem prawie 30 proc., za to w spółce można liczyć na liczne premie i podwyżki. Tylko w styczniu tego roku podwyżek było 187 na kwotę nieco ponad 56 tys. złotych, a premii uznaniowych aż 190 na kwotę blisko 271,5 tys. złotych. Warto przy tym dodać, że pracowników w PWiK-u jest… 181! W ubiegłym roku też nie żałowano podwyżek i premii i można by pomyśleć, iż to bardzo ładnie, że spółka tak dba o pracowników, tyle że podwyżki i premie oznaczają mniejszy zysk dla głównego udziałowca spółki, którym jest miasto.
Poza oficjalnymi informacjami o sposobie zarządzania PWiK-iem pojawiło się też sporo nieoficjalnych. Na przykład takie, że spółka zbyt dużo wydaje na pielęgnację „swoich” drzew i w dodatku zleciła tę usługę bez przetargu. Do tego mówi się sprzedawaniu środków trwałych PWIK-u za symboliczną złotówkę oraz innych interesujących transakcjach.
Po tych wszystkich rewelacjach dwukrotnie pilnie zbierała się Rada Nadzorcza PWiK-u. Ostatnio w poniedziałek (4 marca) i wówczas podjęła decyzję o zawieszeniu prezesa spółki, Ryszarda Lewandowskiego w obowiązkach prezesa. – Owszem, podjęliśmy taką decyzję w związku z nieprawidłowościami w spółce, które musimy wyjaśnić – potwierdziła tę informację przewodnicząca RN PWiK-u, Wiesława Fuksa. Oficjalnie dowiedzieliśmy się także, że R. Lewandowski w czasie zawieszenia nie będzie otrzymywał poborów oraz, że nie będzie też świadczyć pracy i ma zakaz pojawiania się w niej. Na pytanie czy ta ostatnia decyzja jest podyktowana tym, że prezes mógłby utrudniać wyjaśnienie sprawy przewodnicząca Fuksa nie odpowiedziała, podobnie, jak nie zdradziła o jakie konkretnie nieprawidłowości chodzi. Zapewniła jednak, że członkowie RN są przekonani, iż dwa miesiące wystarczą im na analizę sytuacji w spółce.
Ryszard Lewandowski prezesem zarządu PWiK-u został na początku zeszłego roku, po odejściu ze spółki do „Wód Polskich” poprzedniej prezes. Wcześniej od 2015 roku był w spółce prokurentem. Natomiast jeszcze wcześniej, co zapewne przemyślanie doskonale pamiętają był wiceprezydentem, zastępcą Roberta Chomy.
Monika Kamińska



4 Responses to "Czy Ryszard Lewandowski „popłynie” z PWiK-u?"