
RZESZÓW. Rozpoczęto prace nad projektem uchwały umożliwiającej walkę z chaosem reklamowym.
Estetyka miasta mocno cierpi przez reklamową samowolę na ulicach, a projekt, który miałby zapobiec zbytniemu nawarstwieniu reklam, dopiero po dwóch latach znalazł się „na tapecie” u radnych.
Uchwała krajobrazowa wprowadzona przez radnych Warszawy, dzięki której budynki w stolicy przestaną pełnić role wieszaków na reklamy, a duże billboardy będą widoczne jedynie przy dużych trasach wylotowych, w połączeniu z ostatnimi zarządzeniami Zarządu Transportu Miejskiego w Rzeszowie, mówiącymi o zaprzestaniu dzierżawienia miejsc reklamowych na wiatach przystankowych, skłania do refleksji i nasuwa pytanie: czy Rzeszów stać na wprowadzenie uchwały krajobrazowej? W końcu „dobrze skrojona” estetyka miasta to najlepsza z możliwych wizytówek.
Szpetne reklamy odstraszają turystów
– Na przykładzie dwóch polskich miast widać, że wprowadzenie tego typu uchwały nie przychodzi łatwo. Specjaliści uważali, że wprowadzone rozwiązania były zbyt ogólne – tłumaczy Andrzej Dec, przewodniczący Rady Miasta Rzeszowa. Notabene, uchwała krajobrazowa została przyjęta w 2013 roku i zaczęła obowiązywać od 2015 roku. Niemniej jednak, chaos reklamowy na ulicach Rzeszowa wciąż istnieje i zamiast zachęcać turystów do ponownych wizyt, raczej odpycha, a im dalej poniosą nas nogi od rzeszowskiego Rynku, sytuacja staje się jeszcze gorsza. Przykład? Aleja Rejtana.
Kolejnym narzędziem do walki z chaosem reklamowym jest ustanowienie danego obszaru jako tzw. park kulturowy. Pierwszym miastem w Polsce, który podjął się stworzenia takiej przestrzeni był Kraków. Na taki zabieg kilka lat temu zdecydowały się również władze Wrocławia, tworząc Park Kulturowy Stare Miasto. Sama inicjatywa wydaje się idealnym rozwiązaniem dla rzeszowskiego Rynku.
W Polsce mamy ok. 930 miast. Kilka lat temu Instytut Geografii i Przestrzennego Zagospodarowania Polskiej Akademii Nauk opublikował raport „Analiza stanu i uwarunkowań prac planistycznych w gminach w 2017 roku”, w którym mówi m.in. o wprowadzaniu w kraju uchwał krajobrazowych. Taką uchwałę podjęły jedynie 22 gminy.
Rzeszów rozpoczyna prace nad projektem
Co prawda w 2018 roku była mowa o wprowadzeniu w stolicy innowacji tzw. uchwały reklamowej, jednak do jej stworzenia ratusz potrzebował czasu i… konsultacji społecznych, których do dnia dzisiejszego nie przeprowadzono. – Biuro Rozwoju Miasta Rzeszowa miało się tym zajmować, ale z tego co wiem, sprawa stoi w miejscu – przyznaje Andrzej Dec.
W tej sprawie skontaktowaliśmy się z BRMR. Dowiedzieliśmy się, że dopiero w ostatnim czasie ruszyły prace nad projektem uchwały krajobrazowej dla Rzeszowa. – Niedawno dostałem ten temat i aktualnie jesteśmy na etapie projektowym. Planujemy uchwalenie tego jeszcze w tym roku – tłumaczy Grzegorz Ruszel, projektant z Biura Rozwoju Miasta Rzeszowa.
Wprowadzenie odpowiedniej uchwały mają poprzedzić wyżej wspomniane konsultacje społeczne. Warto jednak zwrócić uwagę, że temat jest skomplikowany, ponieważ zdarzają się przypadki, że właściciele lokali zaskarżali do sądu postanowienia miasta, a sądy wielokrotnie takie sprawy rozstrzygały na niekorzyść miast. – Chcemy tak to wszystko skonstruować, żeby nie ograniczać, ale w pewien sposób zakazać tych potężnych gabarytów. Jest to trudne do skonstruowania – podkreśla Grzegorz Ruszel.
ra



6 Responses to "Czy Rzeszów pójdzie na wojnę z brzydotą?"