Czy sprawa tajemniczego samobójstwa zostanie umorzona?

TMonika P. wyskoczyła z okna tego wieżowca. Wiadomo, że było to samobójstwo, ale śledczy badają, czy ktoś jej nie nakłonił lub nie udzielił pomocy. Fot. Archiwum
Monika P. wyskoczyła z okna wieżowca i spadła w widocznym na zdjęciu miejscu. Wiadomo, że było to samobójstwo, ale śledczy badają, czy ktoś jej nie nakłonił lub nie udzielił pomocy. Fot. Archiwum

RZESZÓW. Od kilkunastu miesięcy nie wiadomo, czy ktoś stał za śmiercią 21-latki, która zabiła się przy ul. Pułaskiego.

5 lipca 2012 roku Monika P. (+21 l.) przyjechała do Rzeszowa z jednej z okolicznych miejscowości. Następnie wyskoczyła z okna klatki schodowej na ostatnim piętrze wieżowca mieszczącego się przy ul. Pułaskiego. Kobieta – o dziwo – przeżyła upadek, ale trafiła w ciężkim stanie do szpitala, gdzie zmarła kilka godzin później. Można by powiedzieć: kolejna smutna historia zakończona samobójstwem.

– Postępowanie powinno zakończyć się za dwa tygodnie – mówił nam tuż po samobójstwie Łukasz Harpula, z-ca szefa Prokuratury Rejonowej dla miasta Rzeszów. I tak zwykle bywa w przypadku samobójstw. Jednak sprawa ta jest na tyle skomplikowana, że po… 14 miesiącach nadal nie została wyjaśniona. Tym bardziej, że po artykułach w Super Nowościach na naszym forum aż huczało od plotek mówiących, że kobieta przeżywała w życiu osobistym istne piekło.

– Czekamy już tylko na kompleksową opinię z krakowskiego instytutu ekspertyz i wówczas powinno zostać zakończone postępowanie – mówi nam Łukasz Harpula. Ekspertyza dotyczy aspektów psychologicznych i tego, czy ktoś swoim zachowaniem nie wpłynął na 21-latkę, a że krakowski instytut jest jednym z najlepszych w Polsce, trzeba czekać na opinię bardzo długo.

– Mamy już jednak bardzo dużą dokumentację dotycząca całego zdarzenia i prawdopodobnie sprawa zostanie umorzona – zdradza Super Nowościom prokurator Harpula. – Jednak czekamy jeszcze na wspomniana opinię z Krakowa i wówczas zostanie podjęta ostateczna decyzja – dodaje.

Choroba doprowadziła do samobójstwa?
Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, prawdopodobnie śmierć młodej kobiety spowodowana była jej chorobą. Monika P. osierociła małego synka oraz zostawiła męża. Jednak ludzie podający się na forum Super Nowości za osoby znające Monikę P., twierdzili, że 21-latka rzekomo przeżywała w życiu istne piekło, a jej śmierć miała mieć związek ze sprawami rodzinnymi kobiety. I pod takim kątem prowadzone jest to śledztwo, czyli doprowadzenia do targnięcia się na własne życie przez namowę lub udzielenie pomocy. Ale jak zaznaczają nam anonimowo policjanci w tego typu sprawach udowodnić komuś winę jest bardzo trudno.

– Ostateczne wyniki ekspertyz powinny być znane w połowie września – dodaje prokurator Harpula.

Do sprawy powrócimy.

Grzegorz Anton

Leave a Reply

Your email address will not be published.