Czy strefa „Dworzysko” jest zagrożona?

- Według mnie, błędem jest to, że miasto przez pięć lat nie załatwiło sprawy uchwaleniem planu zagospodarowania na przebieg drogi do „Dworzyska” - mówi Robert Kultys, przewodniczący komisji gospodarki przestrzennej w RM. Fot. Wit Hadło
– Według mnie, błędem jest to, że miasto przez pięć lat nie załatwiło sprawy uchwaleniem planu zagospodarowania na przebieg drogi do „Dworzyska” – mówi Robert Kultys, przewodniczący komisji gospodarki przestrzennej w RM. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Władze Rzeszowa są daleko w tyle z uzbrojeniem terenów w SSE „Dworzysko”. Starostwo powiatowe wykonało już 70 proc. prac. Pojawiły się głosy, że przez miasto unijne dofinansowanie przejdzie koło nosa.

– Prezydent Tadeusz Ferenc zbyt pochopnie wycofał decyzję środowiskową dla pierwszej trasy do Specjalnej Strefy Ekonomicznej Dworzysko. Mimo że projekt jest gotowy, to uzbrojenia terenów nie będzie można wykonać. Będziemy pięć lat „w plecy” – uważa Robert Kultys, radny PiS i przewodniczący Komisji Gospodarki Przestrzennej w RM. Na uzbrojenie terenów czeka starostwo, które swoją część prac, w przeciwieństwie do miasta, wykonało już w znacznej części.

Problem polega na tym, że aby starostwo powiatowe mogło zakończyć prace odbiorem budowlanym, musi podłączyć swoją sieć do sieci miejskiej. A ta na razie ani drgnęła. Jeśli władze miasta nie przyśpieszą prac, okaże się, że obiecywane miejsca pracy dla około 3 tys. osób za prędko nie powstaną.

Prezydent zasłania się protestami mieszkańców. Przypomnijmy, że w 2012 r. trzy rzeszowskie osiedla: Miłocin, Baranówka i Przybyszówka, zaczęły walkę przeciwko budowie czteropasmowej drogi przed samymi oknami bloków. – Gdyby wcześniej powstał plan, mieszkańcy nie oprotestowaliby trasy – uważa Robert Kultys. Poszukiwanie nowej trasy może trochę potrwać. Jak wylicza radny, uzyskanie decyzji o nowym przebiegu trasy razem z decyzją o lokalizacji inwestycji celu publicznego – przy założeniu, że nikt nie będzie się odwoływał – może zająć nawet sześć miesięcy. – Potem przetarg, wybranie oferenta i wykonane prac. To potrwa co najmniej pół roku – mówi Kultys.

Miasto ma wykonać tymczasową drogę. Z niej będzie mogła skorzystać firma Raben, która jeszcze w tym roku chce rozpocząć swoją działalność w strefie. Zdaniem części radnych, będą to pieniądze wyrzucone w błoto. – Miasto, tak czy tak będzie musiało wybudować normalne połączenie, a takie tymczasowe rozwiązanie jest stratą pieniędzy – mówią.

Starostwo straci pieniądze?
Pojawiły się też, głosy, że starostwo przez miasto straci unijne dofinansowanie, z którego wkrótce ma się rozliczyć. Na uzbrojenie strefy z unijnego programu otrzymało ponad 53 mln zł, a rzekomym terminem rozliczenia ma być trzeci kwartał 2014 roku. Spekulacje ucina Waldemar Pijar, koordynator projektu ze starostwa rzeszowskiego.

– Zagrożenia utraty środków nie ma. My zgodnie z założeniem wykonamy wszystkie prace i wprowadzimy inwestorów w terminie, do którego się zobowiązaliśmy – zapewnia. – Rzeczywiście nasza cześć strefy musi być skomunikowana ze strefą miejską. Docelowo będzie to droga od ul. Krakowskiej, ale tymczasowo wykorzystywana będzie ta od ul. Miłocińskiej – dodaje Pijar.

Droga od ul. Krakowskiej ma być gotowa do końca roku. – Prezydent Ustrobiński zapewnił, że tereny już są, a Rada Miasta zobowiązała się znaleźć środki – słyszymy w starostwie. Ale jeśli miasto nie uzbroi terenów i starostwo nie będzie mogło się podpiąć do sieci, to problem rzeczywiście się pojawi. – Czas jest do 2020 roku – mówi Waldemar Pijar.

3 tys. miejsc prac
Specjalna Strefa Ekonomiczna „Dworzysko” to w prawie 85 ha powierzchni, na której osiąść mają się nowi przedsiębiorcy. Ci, którzy włączą się do strefy, będą mogli liczyć na wysokie zwolnienia w podatku dochodowym. Mieszkańcy regionu zyskają około 3 tys. nowych miejsc pracy.

Na razie wiadomo, że w strefie będzie funkcjonowała firma Raben. Starostwo, zobowiązane tajemnicą, nie może udzielać informacji na temat nazw firm ani nawet profilu ich działalności. – Prowadzimy już rozmowy z siedmioma firmami, bo dzisiaj (środa) zgłosiła się kolejna – mówi Waldemar Pijar. – Dopiero po podpisaniu umowy będziemy mogli podać informacje na ich temat – dodaje. Wiadomo tylko, że trzy z nich to firmy zagraniczne.

Ewelina Nawrot

3 Responses to "Czy strefa „Dworzysko” jest zagrożona?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.