
RZESZÓW. Sygnalizacja świetlna z „kolorowej” na „pulsującą żółtą” z reguły zmieniana jest w godzinach od 22 do 6 rano (w dni powszednie). W niedziele światła pulsują przez cały dzień.
Skrzyżowanie ul. Dąbrowskiego z ul. Zofii Chrzanowskiej, al. Batalionów Chłopskich z ul. Langiewicza czy al. Rejtaną z ul. Lwowską – to najczęściej wymieniane przez mieszkańców Rzeszowa miejsca, gdzie w ich ocenie, sygnalizacja świetlna powinna być włączona przez 24 godziny na dobę.
– W godzinach, kiedy są wyłączone światła, jest bardzo duży problem włączenia się do ruchu, kiedy nie jest się na głównej – zauważa m.in. Krzysztof z osiedla Mieszka I, który zatelefonował do redakcji Super Nowości.
Sygnalizacja świetlna z „kolorowej” na „pulsującą żółtą” z reguły zmieniana jest w godzinach od 22 do 6 rano (w dni powszednie). W niedziele światła pulsują niekiedy i przez cały dzień. Na te ostatnie kierowcy skarżą się najbardziej.
Ciężko…
Weźmy za przykład krzyżówkę Dąbrowskiego z Chrzanowskiej. W niedzielę około godziny 12 kierowca jedzie od strony ul. Langiewicza, skręca w Chrzanowskiej i staje na skrzyżowaniu z Dąbrowskiego. Światła pulsują. Chce skręcić w lewo, do centrum, ale musi czekać, bo jest na podporządkowanej drodze (przy wyłączonej sygnalizacji świetlnej obowiązują znaki pionowe i poziome!). Na czteropasmowej ul. Dąbrowskiego ruch, po drugiej stronie stoi inny kierowca, który też chce się włączyć do ruchu, z tym, że chce przejechać obok nas. Zgodnie z zasadami ruchu musimy ustąpić mu pierwszeństwa.
– Nawet gdy mamy wolną lewą stronę, to blokuje nas ruch z prawej, albo ten na wprost. A wysepki ani jednej, żeby stanąć, poczekać i przejechać – mówi nasz Czytelnik. – Czasem dochodzi do niebezpiecznych sytuacji.
…ale bezpiecznie
Policyjne statystyki mówią jednak co innego. – Przeanalizowaliśmy 11 skrzyżowań w mieście pod względem liczby zdarzeń drogowych w minionym roku w godzinach od 6 rano do 22 i od 22 do 6 rano – mówi Adam Szeląg, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie. – W godzinach nocnych jest ich zdecydowanie mniej.
Na wspomnianym skrzyżowaniu Dąbrowskiego-Chrzanowskiej w ciągu dnia doszło do 15 zdarzeń drogowych i 3 nocą. Na następnym, Dąbrowskiego-Wincentego Pola, do 10 za dnia, a nocą do żadnego. Policja podkreśla, że obowiązkiem każdego kierowcy jest zachowanie szczególnej ostrożności w każdej sytuacji.
Miejski Zarząd Dróg w Rzeszowie, który podejmuje decyzje o włączeniu i wyłączaniu sygnalizacji świetlnej, podziela zdanie policji. – Światła włączone są w momencie największego natężenia ruchu w mieście, wyłączane są wtedy, gdy ruch jest mniejszy – podkreśla Piotr Magdoń, dyrektor MZD w Rzeszowie. Jak zapowiada, już pod koniec roku zacznie się wdrażanie kolejnego elementu Rzeszowskiego Inteligentnego Systemu Transportowego, co będzie oznaczało m.in. zsynchronizowanie świateł w całym mieście oraz powstanie śluz autobusowych. Ruch ma się wtedy upłynnić.
Część rzeszowian utrzymuje jednak, że pulsacyjne światła są tylko i wyłącznie formą oszczędności przez władze Rzeszowa. – Na kładkę prezydent dał, a na światła żałuje? Żenada totalna – pisze jeden z Internatów.
Ewelina Nawrot



10 Responses to "Czy światła pulsacyjne są bezpieczne?"