
KRAJ, PODKARPACIE. Odpowiednia higiena, zachowanie odległości i małe grupy, czyli najmłodsi wracają do podstawówek.
Dokładnie za tydzień w klasach I – III przywrócone zostaną zajęcia opiekuńczo-wychowawcze z możliwością prowadzenia zajęć dydaktycznych dla uczniów klas I – III szkół podstawowych. Ta długo wyczekiwana decyzja rodzi jednak wiele pytań związanych po pierwsze z bezpieczeństwem najmłodszych, ale też szczegółami dotyczącymi form opieki oraz organizacją pracy w klasach, gdzie tylko część uczniów wróci do szkoły. Czy szkoły są na to gotowe?
– Mamy kilka dni na przygotowanie szkoły do tego wydarzenia. Do 25 maja chcemy pozyskać wszystkie potrzebne środki – przede wszystkim sanitarne – które zgodnie z przepisami szkoła powinna zapewnić – mówi Bożena Zięba, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 25 w Rzeszowie.
Przy wejściu zmierzą temperaturę
Sporządzono już odpowiednie procedury. Dziecko przy wejściu będzie miało mierzoną temperaturę. Obowiązkowy będzie wywiad z rodzicem lub jego oświadczenie, że w ostatniej dobie nie miało żadnych wskazań chorobowych. Jeśli podopieczny źle się poczuje, szkoła ma poinformować o tym opiekuna, a przede wszystkim zapewnić izolację dla ucznia z niepokojącymi objawami. Jak podkreśla dyrektorka SP nr 25, nauczyciele będą również dbać o częste mycie rąk dzieci. Pracownicy nie mają obowiązku noszenia środków ochrony osobistej, gdyby jednak czuli taką potrzebę, szkoła im je zapewni. – Mamy też własną „produkcję” przyłbic, więc nauczyciele zostaną w nie zabezpieczeni – dodaje Bożena Zięba.
Podobnie jak w przypadku zajęć w przedszkolach, konieczne będzie też zachowanie odpowiedniego dystansu. W grupie, do której będzie przypisany jeden nauczyciel, może przebywać do 12 uczniów. W szczególnych przypadkach liczba ta może zostać zwiększona, ale nie więcej niż o 2 uczniów. Każdy ma siedzieć w ławce osobno w odległości 1,5 m od kolejnej. W sali dziecko musi mieć do dyspozycji minimum 4 mkw. – Będziemy się starali zabezpieczyć jak najwięcej obszarów, tak aby dziecko miało dużą przestrzeń w sali. Mamy dużą szkołę, sale są wolne, więc jesteśmy w stanie zmieścić wielu uczniów – podkreśla dyr. Zięba.
Lekcji w klasach nie będzie
Jak będzie wyglądało funkcjonowanie szkoły? – Kontynuujemy zdalne nauczanie, a jednocześnie przyjmujemy do szkoły dzieci potrzebujące opieki. Będą mieć zajęcia opiekuńczo-wychowawcze, czyli takie, które łączą zabawę z nauką. Realizowana podstawa programowa wychowania dzieci, natomiast nie ma nauczania w klasach – tłumaczy Bożena Zięba. Podczas ubiegłotygodniowej konferencji prasowej, minister edukacji narodowej, zaznaczył, że „oprócz opieki, nauczyciele zaoferują także jakąś formę zajęć dydaktycznych. MEN informuje na swojej stronie, że w zależności od sytuacji w danej szkole dyrektor zdecyduje czy będzie to kształcenie w formie stacjonarnej, czy z wykorzystaniem metod i technik kształcenia na odległość. – Podstawa programowa na pewno będzie realizowana. Część uczniów przyjdzie do szkoły, ale reszta zostanie w domu i będzie się uczyć zdalnie – zaznacza dyrektorka SP Nr 25 w Rzeszowie. – Nie wiemy jeszcze, jak w praktyce to będzie wyglądało. Oczywiście mamy w szkole komputery i możliwość połączenia, ale nie wiemy, czy tak to będzie się odbywać. Zdalne nauczanie nie polega tylko na łączeniu się online, ale to też np. zadawanie różnych prac. Wtedy dzieci mogą je odrabiać pod kierunkiem nauczyciela w świetlicy – tłumaczy.
Szkoła będzie musiała łączyć różne formy zajęć. – Z pewnością nie będzie jednak nauczania w salach lekcyjnych – z udziałem jednego nauczyciela i wszystkich dzieci – bo tego nawet wymogi sanitarne nie przewidują – podkreśla dyrektorka rzeszowskiej podstawówki.
Nauczyciele tęsknią za uczniami
W tym tygodniu rodzice mają określić się, czy poślą swoje pociechy do szkoły. Te już przygotowują się do zbierania stosownych informacji. – W pierwszej kolejności będziemy przyjmować dzieci rodziców pracujących na tzw. pierwszej linii, czyli pielęgniarzy, lekarzy, policjantów, itd. A następnie z rodzin, gdzie oboje rodziców pracuje. Szczegółowe kryteria właśnie ustalamy – informuje Bożena Zięba. W klasach edukacji wczesnoszkolnej w szkole zapisanych jest 320 uczniów, ale sądząc po zainteresowaniu opieką dzieci w przedszkolach dyrekcja przewiduje, że nie wszyscy skorzystają z tej możliwości.
Jak mówi dyrektor szkoły, nie zmienia to faktu, że wszyscy nauczyciele są w gotowości do pracy. – Bardzo stęskniliśmy się za naszymi uczniami. Oczywiście czujemy niepokój, ale musimy się nauczyć jakoś żyć w tej sytuacji – dodaje.
Wioletta Kruk


