
Dziś na początek – i w zasadzie na koniec też, bo komentarz będzie minimalny – kilka informacji.
Pierwsza. Rzecze abp Skworc:
– W czasie, kiedy rządzący szukają szerokiego poparcia dla programu Nowy Polski Ład, trzeba przypomnieć, że fundamentem jego realizacji powinien być najpierw ład moralny […]. Więc apelujemy i prosimy, aby nie demolować życia społecznego, rodzinnego, przymusowym „zaciągiem” tysięcy obywateli, zwłaszcza kobiet, do niedzielnej, niekoniecznej pracy.
Arcybiskup nawiązał także do przejęcia przez PKN Orlen wydawnictwa Polska Press. Duchowny podziękował koncernowi „za wykupienie od kapitału niemieckiego polskiej prasy lokalnej”.
Druga. Zabulgotał Czarnek:
– Myśmy na przestrzeni ostatnich kilku dekad zaprzestali wychowywać i uczyć o obowiązkach. Wszyscy mają prawa. Każdy jeden (cytuję dosłownie – BM) ma prawo. Już dzisiaj nawet się mówi o prawach zwierząt. W sobotę w zeszłym tygodniu był ogólnopolski dzień praw zwierząt, na przykład prawo do życia kury itd. Wszyscy mają dzisiaj prawa, łącznie ze zwierzętami, a gdzie są obowiązki? – mówił minister.
Trzecia. Kontrowersje wokół rzeźb niejakiego Pityńskiego. To polski rzeźbiarz pochodzący z Ulanowa na Podkarpaciu, od 40 lat tworzący w Stanach Zjednoczonych. Już nie żyje. Zmarł 18 września 2020 roku. No i stworzył on dzieło takie:
Pomnik mierzy 14 metrów i waży 7,5 tony. Przedstawia orła z wyciętym na piersi krzyżem. W środku krzyża znajduje się dziecko nabite na widły. „W symboliczny sposób nawiązują one do ukraińskiego tryzuba, który dla Polaków na Wołyniu oznaczał śmierć” – wyjaśniono zamysł artysty.
U podnóża instalacji znajdują się naturalnej wielkości postaci: ojca, matki z niemowlęciem, chłopca i dziewczynki. Za nimi znajduje się fragment ogrodzenia ze sztachetami, na które wbite są trzy główki dziecięce, a czwarta leży obok płotu na ziemi. Postaci otoczone są przez płomienie, które jednocześnie stanowią podstawę pomnika.
Na rozpostartych skrzydłach orła znajdują się nazwy miejscowości, gdzie doszło do mordów na Polakach dokonanych przez UPA.
Lata całe nikt nie chciał tego arcydzieła eksponować publicznie. Ale jak wiadomo, tempora mutantur. W końcu „Rzeź Wołyńska” znajdzie swe miejsce w Domostawie w gminie Jarocin.
Czy tylko ja mam wrażenie, że żyję w domu pełnym opętanych szaleńców i sadystów?
Bogdan Miś, matematyk, informatyk oraz wybitny polski dziennikarz prasowy i telewizyjny. Obecnie na emeryturze.



6 Responses to "Czy tylko ja mam wrażenie, że żyję w domu pełnym opętanych szaleńców i sadystów?"