
RZESZÓW. 3 stycznia, na posiedzeniu Podkarpackiej Wojewódzkiej Rady Dialogu Społecznego poruszono sprawę konfliktu między dyrektorem Klinicznego Szpitala Wojewódzkiego nr 2 a związkami zawodowymi z tej placówki. Nic z tego nie wynikło.
Temat wywołał Marek Gołda z Forum Związków Zawodowych, który zawnioskował o zwołanie pilnego nadzwyczajnego posiedzenia Rady Dialogu Społecznego w sprawie konfliktu w KSW nr 2 w Rzeszowie. – Obecnie pracodawca otwiera kolejne źródła konfliktu. Zmusił związki zawodowe do zmiany siedziby poza teren szpitala, ponieważ chciał komercyjnie zarobić na czynszu. Zwolnił dyscyplinarnie dwóch członków zarządu organizacji związkowej, a wobec przewodniczącej innej organizacji wniósł zarzut naruszenia dóbr osobistych szpitala – argumentował.
O konflikcie i przerzucaniu się stanowiskami między stronami konfliktu pisaliśmy w Super Nowościach wielokrotnie, ostatnio w weekendowym wydaniu. Markowi Gołdzie chodziło zaś konkretnie o zwolnienie dyscyplinarne Katarzyny Ciury oraz Justyny Buż, przewodniczącej i wiceprzewodniczącej Zakładowej Organizacji Związkowej Związku Pielęgniarek Operacyjnych i Anestezjologicznych, oraz pozwu sądowego skierowanego do Sylwii Rękas, przewodniczącej ZOZ Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych, w kwestii jej wypowiedzi w mediach, dotyczącej sytuacji w szpitalu nr 2.
Głos zabrała też wtedy Ewa Wronikowska, pełnomocnik związków zawodowych w KSW nr 2. Według niej, na wrześniowym posiedzeniu Podkarpackiej Wojewódzkiej Rady Dialogu Społecznego podjęto uchwałę z apelem do dyrektora KSW nr 2, Krzysztofa Bałaty, o podjęcie konstruktywnego dialogu we wszystkich aspektach funkcjonowania szpitala. Zdaniem pełnomocnik związków zawodowych, apel nie pomógł, a sytuacja uległa jeszcze pogorszeniu. – Dwóch związkowców, którzy uczestniczyli w tamtym spotkaniu zostało zwolnionych z końcem 2019 roku. Jedna pani na trzy miesiące przed osiągnięciem wieku emerytalnego, druga z dwójką małych dzieci. Byli to pracownicy chronieni i zwolnieni wbrew stanowisku zarządu związku zawodowego – mówiła.
W piątkowym posiedzeniu PWRDS udział brał również Stanisław Kruczek, członek zarządu województwa podkarpackiego, odpowiedzialny za służbę zdrowia. Według niego, nie doszłoby do eskalacji konfliktu, gdyby związki zawodowe zechciały podjąć rozmowy z dyrekcją i zarządem województwa podczas posiedzeń Zespołu ds. Monitorowania Porozumienia i Sytuacji Ekonomicznej Szpitala, powstałego po porozumieniu w sprawie plac dla personelu placówki, w lipcu 2018 roku. – W dniu posiedzenia ktoś rozpuścił plotkę, że szpital będzie obcinał wynagrodzenia. Nie pomogły tłumaczenia dyrektora, że nic takiego nie ma miejsca, panie ze związków zawodowych nie chciały rozmawiać twierdząc, że to marszałek ma dla nich za mało czasu – stwierdził Stanisław Kruczek. W odpowiedzi na zarzut o braku chęci rozmów ze strony związków zawodowych podczas posiedzeń zespołu monitorującego sytuację w szpitalu nr 2, Ewa Wronikowska stwierdziła, że głos podczas nich może zabierać tylko dyrekcja. – (…) posiedzenia polegają na monologu dyrektora. Dlatego apelujemy o rozpoznanie problemów w szpitalu nr 2 w szerokim gremium, czyli podczas Rady Dialogu Społecznego w jak najszybszym terminie, ponieważ zostały zwolnione osoby nie z powodu popełnienia poważnego przewinienia, tylko dlatego, że skorzystały z uprawnień związkowych – stwierdziła Ewa Wronikowska, podkreślając, że związki zawodowe postanowiły wejść w spór zbiorowy z dyrekcją w związku z łamaniem zasad w sprawie warunków i godności pracy.
Na czym stanęło piątkowe spotkanie? Na niczym. Jak poinformowano, 9 stycznia odbędzie się kolejne posiedzenie zespołu monitorującego sytuację w KSW nr 2 i wtedy będzie możliwość podjęcia rozmów na linii dyrekcja – związki zawodowe. Jeżeli nie uda się wtedy dojść do porozumienia, zostanie powołane nadzwyczajne posiedzenie PWRDS. Kiedy? Nie ustalono.
Tymczasem, również w piątek, dyrekcja KSW nr 2 w Rzeszowie wezwała związki zawodowe do wycofania pisma pt. „Wystąpienie do pracodawcy” złożonego 20 grudnia, w którym związkowcy przedstawili swoje żądania. A „w razie nieuwzględnienia wysuniętych żądań zostanie ogłoszony strajk z zachowaniem 14-dniowego terminu od dnia jego zgłoszenia, tj. 20 grudnia 2019 r.”. Jak czytamy w piśmie, podpisanym przez dyrektora placówki Krzysztofa Bałatę, dyrekcja czyni to „w trosce o utrzymanie porozumienia z dnia 24 lipca 2018 r.”, którym strony sporu zobowiązały się do ”…niepodejmowania akcji protestacyjnych lub wszczynania sporów zbiorowych od dnia zawarcia niniejszego porozumienia do dnia 1 stycznia 2021 r. pod warunkiem realizacji wszystkich postanowień niniejszego porozumienia. „Jeśli jest prawdą, że nie było intencji aby zrywać porozumienie (…) to bezwzględnie wzywam do wycofania pisma z dnia 20 grudnia 2019 roku (…) w którym jak już wskazano wprost zapisana została groźba strajku” – kończy dyrektor szpitala przy ul. Lwowskiej.
Wymiana pism więc trwa. A porozumienia nie widać.
Anna Moraniec



One Response to "Czy uda się rozwiązać spór między dyrektorem a związkami zawodowymi?"