Czy „Układ zamknięty” coś zmieni?

Na ekrany polskich kin wszedł właśnie nowy film Ryszarda Bugajskiego o dość tajemniczym tytule „Układ zamknięty”. Warto go zobaczyć, bo porusza kluczowy dla fundamentów naszego państwa problem, mianowicie olbrzymiej dysproporcji między władzą a obywatelem.

Przedstawiona na ekranie dramatyczna, ale jak najbardziej autentyczna historia trójki uczciwych krakowskich przedsiębiorców, z premedytacją i zupełnie bezpodstawnie zniszczonych przez prokuratora i naczelnika urzędu skarbowego, to zatrważający obraz III RP. To obraz państwa, w którym urzędnicy wykorzystują swoją pozycję nie do realizacji interesu publicznego, ale własnego, czyli osiągania korzyści majątkowych, posługując się przy tym nieludzkimi metodami kojarzonymi raczej z czasami PRL-u.

Szczegółów nie będę Państwu oczywiście zdradzał, odsyłam po nie do kin, ale bodaj najlepszą reklamą „Układu zamkniętego” jest fakt, iż wielu osobom bardzo zależało, by ten film po prostu nie powstał, by ten drażliwy problem nadużywania władzy ciągle był tematem tabu. Warto też zaznaczyć, że film nie otrzymał dotacji z PAŃSTWOWEGO Instytutu Sztuki Filmowej, zaś kontrola skarbowa pojawiła się już w trakcie jego kręcenia. Państwo rozumiecie, dlaczego…

„Układ zamknięty” jednak powstał i obejrzą go setki tysięcy, a może nawet miliony Polaków. Ale trzeba też zadać sobie pytanie – co dalej? Czy ten film coś zmieni? Bo prawdziwa historia, którą przedstawia, nie jest niestety odosobnionym przypadkiem. Na łamach „Super Nowości” wielokrotnie przedstawialiśmy przypadki podkarpackich przedsiębiorców, którym urzędnicy mniej lub bardziej skutecznie torpedowali działalność gospodarczą. W skali kraju takich przypadków są setki!

Obawiam się, że tak mocny film może też przynieść skutki odwrotne od zamierzonych, że wielu potencjalnych przedsiębiorców przestraszy się „układu” i pomyśli: „może lepiej nie ryzykować”, a w głowach widzów zostanie obraz prokuratora, który zamiast szukać prawdy niszczy niewinnych ludzi. Ale przecież nie o to chodzi. Chodzi o zmiany, które zagwarantują obywatelom pewność, że podobne historie nie będą mogły się już zdarzyć NIKOMU.

PS Jeden z podkarpackich przedsiębiorców powiedział mi, że za ten film reżyserowi, aktorom i producentom należą się duże podziękowania. Myślę więc, że w imieniu wszystkich przedsiębiorców z naszego regionu, a pewnie i wielu naszych Czytelników możemy podziękować reżyserowi Bugajskiemu i całej jego ekipie, parafrazując słowa, które w filmie wypowiada grany przez Janusza Gajosa prokurator: „Zdaje się, że odwaliliście kawał dobrej roboty”.

Arkadiusz Rogowski

4 Responses to "Czy „Układ zamknięty” coś zmieni?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.