
Latem ubiegłego roku mieszkańcy Rzeszowa żyli tematem budowy w mieście wodnego placu zabaw. Mowa o obiekcie rekreacyjnym dla dzieci i dorosłych m.in. z amfiteatrem i tarasem widokowym. Najpierw sądzono, że atrakcja powstanie na Przybyszówce, a później na Staromieściu lub Zwięczycy. – Miasto zapomniało o tej inwestycji? – pytają dziś mieszkańcy.
Rok temu za jedno ze szlagierowych zadań ratusza uchodziła budowa placu wodnego w Rzeszowie. Miasto chciało stworzyć rekreacyjny obiekt oparty na motywie źródła oraz potoku, który miałby składać się z dwóch stref: dla małych oraz starszych dzieci. Planowano, że powstanie w nim m.in. amfiteatr, baseny, strefy relaksu i taras widokowy ze schodami. Początkowo wodny plac miał zostać zlokalizowany pomiędzy ul. Odrzykońską i Biecką na osiedlu Przybyszówka, lecz nie chciała tego spora część okolicznych mieszkańców. Obawiali się oni, że przed ich oknami będzie ciągły hałas i brak wolnych miejsc parkingowych. Przeprowadzono ogólnomiejskie konsultacje na temat realizacji inwestycji i za tą lokalizacją opowiedziały się 143 osoby, natomiast przeciwko było 210. Z inwestycji ostatecznie więc zrezygnowano.
Jesienią miasto miało szukać innej lokalizacji zadania. Sporo mówiło się o ul. Krogulskiego, gdzie znajduje się miejska działka o pow. 20 ha z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego (Staromieście) oraz Kaczernem (Zwięczyca). – Za obiema lokalizacjami przemawia fakt, że leżą na terenach miejskich, mają duże powierzchnie i znajdują się stosunkowo niedaleko od centrum miasta – mówiła wówczas Agnieszka Siwak-Krzywonos z biura prasowego UM Rzeszowa. Ostatecznie tereny na Zwięczycy odrzucono, a w styczniu ratusz wciąż informował, że nie podjęto decyzji co do lokalizacji obiektu. Jak sytuacja wygląda dzisiaj? Na ten moment budowa wodnego placu jest zawieszona i wciąż nie podjęto decyzji do miejsca inwestycji – tłumaczy Siwak-Krzywonos. Aby wybudować obiekt miasto potrzebuje ok. 59 arów. – Bierzemy pod uwagę różne tereny miasta, lecz więcej szczegółów będzie znanych dopiero jesienią – słyszymy.
Kamil Lech



9 Responses to "Czy wodny plac zabaw powstanie w Rzeszowie?"