
RZESZÓW, PODKARPACIE. W gminie Błażowa w części gospodarstw brakuje wody. Problem mają również inne gminy naszego regionu.
Długotrwały brak opadów i wysokie temperatury spowodowały problemy z dostępem do wody w części gmin naszego regionu. W gminie Błażowa konieczne jest dostarczanie wody pitnej do części gospodarstw. Gminy: Boguchwała, Hyżne, Świlcza, Frysztak, Czudec i Radomyśl nad Sanem apelują do mieszkańców o racjonalne i oszczędne korzystanie z wody z wodociągów, ostrzegając przed możliwością wystąpienia okresowych problemów z jej dostawą. Czy powody do obaw mają również mieszkańcy Rzeszowa?
Najgorsza sytuacja jest w gminie Błażowa, gdzie część mieszkańców nie ma w kranach wody. W najwyżej położonych osiedlach, gdzie problem jest największy, gmina ustawiła pięć plastikowych kontenerów po 1000 litrów każdy, które są na bieżąco uzupełniane. Pięć kolejnych będzie zakupionych. – Brakuje wody, więc zaopatrujemy się w tę, którą dostarcza gmina. Ciśnienie w kranach jest albo bardzo niskie albo wody nie ma zupełnie – mówi pani Józefa, którą spotkaliśmy przy jednym z kontenerów.
Opadły wody gruntowe
– Sytuacja u nas jest poważna. Susza spowodowała opadanie wód gruntowych w studniach zasilających wodociąg miejski i studnie prywatne. Radzimy sobie z tą sytuacją jak możemy. Jesteśmy zmuszeni do włączania i wyłączania grupy odbiorców wody na zmianę, a wszędzie tam, gdzie jej brakuje dowozimy ją na bieżąco. Mamy dwie studnie głębinowe i jeden zapasowy zbiornik wody, jednak potrzeby są dużo większe – przyznaje Jerzy Kocój, burmistrz Błażowej. – Prawdę mówiąc, gdyby sytuacja taka wynikła w przyszłym roku, bylibyśmy przygotowani. Mamy już sporządzoną dokumentację na podłączenie trzeciej studni głębinowej oraz w planach jest zakup nowego zbiornika zapasowego. Susza wyprzedziła nas o rok – dodaje.
Apelują o oszczędność wody
Nie tylko gmina Błażowa boryka się z niedostatkiem wody. Gminy: Hyżne, Świlcza, Boguchwała, Frysztak, Czudec i Radomyśl nad Sanem apelują do mieszkańców o racjonalne i oszczędne korzystanie z wody z wodociągów. Na stronach gminnych pojawiły się apele o ograniczenie używania wody z sieci wodociągowej do podlewania ogródków, napełniania basenów, mycia samochodów itd. Niestosowanie się do tych zaleceń może skutkować utrudnieniami w dostawie wody.
MPWiK ma zapasy wody
Jak sytuacja wygada w Rzeszowie? Z takim pytaniem zwróciliśmy się do Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji. – Nie ma na razie niebezpieczeństwa związanego z niedostatkiem wody i nie przewidujemy, by mogło nam to zagrozić. Sytuacja jest opanowana, produkujemy ok. 40 tys. metrów sześciennych wody i jesteśmy przygotowani na dwa razy tyle. Zapas w zbiornikach jest na kilkadziesiąt tysięcy metrów sześciennych wody – mówi Jan Popek, kierownik działu sieci w MPWiK.
Gorsza sytuacja jest w tych rejonach Rzeszowa, w których nie ma sieci wodociągowej. Chodzi m.in. o część terenów sołectw przyłączonych w ostatnich latach, których mieszkańcy zaopatrują się w wodę z prywatnych studni. Wydział Zarządzania Kryzysowego Urzędu Miasta Rzeszowa uruchomił więc telefony, pod którymi można zgłosić zapotrzebowanie na wodę pitną. To numery: 994 lub 17 850 96 66. Właściciele nieruchomości winni zaopatrzyć się w odpowiednie pojemniki do przechowywania wody. Z kolei wodę dla celów gospodarczych (pojenie zwierząt) dostarczają jednostki ochotniczej straży pożarnej. Zgłoszenia przyjmuje Komendant Miejski Ochotniczej Straży Pożarnej, Andrzej Jordanek pod tel. 698-376-347.
Katarzyna Szczyrek


