
MIELEC. Dyrektor MOSiR: – Bieżnia wokół murawy to ewidentny bubel.
Urząd Miasta walczy z wykonawcą przebudowy mieleckiego stadionu, firmą Tamex, o wielomilionowe odszkodowanie. Pieniądze te mają być zadośćuczynieniem za usterki, które stwierdzono na obiekcie, w tym m.in. przecieki, wykwity pleśni i grzyba w pomieszczeniach pod trybuną od strony ul. Kusocińskiego, gdzie na co dzień trenują lekkoatleci; a także liczne pęcherze z powietrzem na okalającej murawę bieżni.
Sprawa znalazła swój finał w sądzie. – Postępowanie procesowe dotyczy wykonawcy przebudowy stadionu, która nie wywiązał się ze swych zobowiązań – mówił nam prezydent Jacek Wiśniewski. – Chodzi tu o odszkodowanie, które chcemy wyegzekwować. Obserwując przecieki, które pojawiają się w pomieszczeniach dla lekkoatletów wewnątrz stadionu. Kiedy w jednym miejscu załatamy, woda pojawia się gdzie indziej. Widać więc, że to bubel.
„Stadion gotowy na Ekstraklasę”
Sporo zastrzeżeń do stanu bieżni ma Janusz Godek, dyrektor Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji. – Niewątpliwie nie została ona wykonana w sposób należyty. Dlatego też zamawiający, według mnie, jak najbardziej ma prawo żądać od wykonawcy pokrycia kosztów doprowadzenia tej bieżni do stanu, jakiego się spodziewał. Zapłacił i oczekiwał mercedesa, a dostał zupełnie inną jakość. To prawda, że w pomieszczeniach, w których trenują lekkoatleci nieraz przecieka woda po większych opadach deszczu, ale jest to zupełnie inne zagadnienie.
– Powiem tak: stan bieżni jest dla mnie ewidentnym bublem, natomiast przecieki w pomieszczeniach wewnątrz obiektu to temat bardziej skomplikowany – uważa szef MOSiR.
Czy, mimo tych wszystkich usterek, mielecki stadion jest gotowy na Ekstraklasę? – Jak najbardziej – odpowiada Janusz Godek. – Trzy lata temu swoje mecze w najwyższej klasie rozgrywali tu piłkarze Termaliki Nieciecza. Już wtedy nasz obiekt spełniał wszystkie standardy związane z wymogami licencyjnymi. Budowa hali sportowej nie powinna mieć żadnego wpływu na rozgrywki piłkarskie na stadionie. Wszystko jest do pogodzenia.
Paweł Galek


