
JABŁONKA, GM. DYDNIA. Według zastępcy wójta, Cyparski wielokrotnie próbował go uderzyć, a on jedynie próbował do tego nie dopuścić.
Pan Dominik Cyparski, mieszkaniec Jabłonki, oskarża Stanisław Pałysa, zastępcę wójta – a jednocześnie bliskiego krewnego oraz pracownika gminy – o pobicie. Kością niezgody miała być droga, a raczej jej wykonanie. Pałys twierdzi, że to on został zaatakowany. Kto ma rację?
Pan Dominik od wielu lat starał się, żeby gmina wykonała drogę asfaltową prowadzącą do jego oraz sąsiadujących domów. Jak mówi, wielokrotnie odwiedzał w tym celu Urząd Gminy Dydnia. W końcu się udało i w październiku położony został asfalt. Pan Cyparski nie był jednak zadowolony z efektów pracy. Kiedy odbierano drogę, poinformował o swoich zastrzeżeniach.
– Wytykałem błędy i wtedy znienacka Stanisław Pałys, zastępca wójta, uderzył mnie w głowę koło ucha – relacjonuje pan Cyparski. – Zaszedł mnie od tyłu. Inaczej bym na to nie pozwolił – dodaje. Jak twierdzi, nie tylko on miał dopuścić się ataku. – Pracownik gminy, Tomasz Wójcik, uderzył mnie w plecy kółkiem od miernika kołowego – mówi. – Dwa dni temu się śmiał, że złamał na mnie kółko – oświadcza. Pokrzywdzony poinformował o zajściu policję i pojechał do szpitala w Brzozowie zrobić obdukcję.
Zdaniem mężczyzny, pracownicy gminy chcą wyciszyć sprawę i unikają Cyparskiego. – Gdybym ja to zrobił, już dawno bym siedział – ocenia mężczyzna. – Dzwonili nawet do mojego brata i powiedzieli, że jeśli się nie pogodzimy, będzie musiał zapłacić za asfalt – informuje.
Pan Dominik twierdzi, że początkowo chciał załatwić sprawę pokojowo. – Powiedziałem policjantom, że jeśli obaj mnie przeproszą, wycofam sprawę. W końcu każdy popełnia głupstwa – oświadcza. Do tego jednak nie doszło i dziś oczekuję wyjaśnienia sprawy oraz ukarania sprawców. Jak zapewnia, on na nikogo nie podniósł ręki. Ma na to dowody w postaci zapisu z monitoringu sąsiada. Zamierza też zgłosić zawiadomienie do prokuratury.
Co na to zastępca wójta?
– Jest to całkowita nieprawda – oświadcza Stanisław Pałys, zastępca wójta gminy Dydnia. – Pragnę nadmienić, że pan Dominik wielokrotnie utrudniał wykonanie tej drogi. Mogą to potwierdzić pracownicy – kontynuuje. 12 października odbył się przegląd wykonywanych prac. – W komisji byłem ja oraz trzech pracowników i wykonawca – mówi Pałys. – W trakcie mierzenia Cyparski wyszedł na drogę, wykrzykując obelżywe słowa. Starał się wyrywać taśmę i samodzielnie mierzyć – relacjonuje. Mężczyzna miał mu wielokrotnie zwracać uwagę i prosić, żeby się uspokoił.

– W pewnym momencie poczułem się zagrożony. Ta przestrzeń była na tyle niebezpieczna, że odepchnąłem go – przyznaje. Według urzędnika, Cyparski wielokrotnie próbował go uderzyć, a on jedynie próbował do tego nie dopuścić. – Po całym zajściu zadzwoniłem na policję, że chcę złożyć zeznanie, że podczas wykonywania czynności służbowych zostałem zaatakowany – mówi. Według relacji zastępcy wójta, pan Dominik ma być skonfliktowany z wieloma osobami, a jego opinia w miejscowości ma być nienajlepsza.
Wersję zastępcy wójta potwierdza Tomasz Wójcik. – Ten pan wielokrotnie nam przeszkadzał. Zachowywał się agresywnie. Kiedy robiliśmy pomiar drogi, zaczął wymachiwać pięściami – opowiada. – Usiłował uderzyć zastępcę wójta, więc podbiegłem do niego i próbowałem go odciągnąć. Ale ja go nie uderzyłem – zapewnia. Sprawa będzie miała finał w sądzie – przyznaje. Chodzi w końcu o naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego.
Wioletta Kruk



18 Responses to "Czy zastępca wójta dopuścił się pobicia?"