Czy zasypią nas śmieci?

Grzegorz Gilewicz, dyrektor rzeszowskiego oddziału PGE GiEK (z lewej) poinformował, że pod koniec września wreszcie ruszy w Rzeszowie spalarnia odpadów komunalnych. Na zdjęciu obok Władysław Ortyl, marszałek województwa podkarpackiego. Fot. Paweł Dubiel
Grzegorz Gilewicz, dyrektor rzeszowskiego oddziału PGE GiEK (z lewej) poinformował, że pod koniec września wreszcie ruszy w Rzeszowie spalarnia odpadów komunalnych. Na zdjęciu obok Władysław Ortyl, marszałek województwa podkarpackiego. Fot. Paweł Dubiel

RZESZÓW. Odpadów jest więcej niż przewidywano, a nowa spalarnia zacznie działać dopiero pod koniec września.

Pod koniec września przy ul. Ciepłowniczej w Rzeszowie wreszcie ma być uruchomiona spalarnia w pełnej mocy. Miała już działać od 1 lipca, ale konsorcjum włoskich firm nie dotrzymało terminu i płaci karę za opóźnienia. To nie wszystko, bo od dwóch tygodni na Podkarpaciu są problemy z zagospodarowaniem zmieszanych odpadów komunalnych, bo jest ich za dużo.

Okazuje się, że odpadów komunalnych jest więcej niż przewidywano. W związku z tym marszałek Władysław Ortyl podpisał decyzję o określeniu warunków eksploatacyjnych, które dadzą możliwość przyjęcia większej masy śmieci. Obecnie nie jest możliwe przetwarzanie odpadów palnych będących produktem przetwarzania odpadów zmieszanych w instalacjach mechaniczno-biologicznych. Tą kwestią miała się zająć spalarnia PGE w Rzeszowie, ale dotąd nie została uruchomiona.

– Podjęliśmy decyzje o wprowadzeniu dodatkowo kilku zastępczych instalacji do przetwarzania odpadów dla Podkarpacia – poinformował Władysław Ortyl, marszałek województwa podkarpackiego. – To w związku z większą ilością odpadów. Dla regionu centralnego będzie to instalacja w Stalowej Woli i Krzeszowie-Zgiełki, a dla regionu południowego: Kozodrza, Giedlarowa, Krosno, Jasło, Przemyśl. Miała być jeszcze w Ustrzykach i Zagórzu, ale mieszkańcy nie zgodzili się na funkcjonowanie tam instalacji mechaniczno-biologicznych.

Dla przykładu, zastępcza instalacja w Kozodrzy rocznie może przyjąć dodatkowo 10 tys. ton odpadów, a w Przemyślu – 5 tys. ton.

Marszałek województwa zaapelował w poniedziałek do Grzegorz Gilewicza, dyrektora rzeszowskiego oddziału PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna, o uruchomienie drugiej linii przetwarzania śmieci. Byłaby ona dopiero budowana. Mimo że nie uruchomiono jeszcze spalarni wybudowanej przez Włochów, to przyjęto już w ramach rozruchu i testów 17 tys. ton odpadów, w tym 7 tys. ton z Rzeszowa.

– Codziennie do spalarni w Rzeszowie trafia 300 ton odpadów, w tym z instalacji mechaniczno-biologicznych z różnych rejonów województwa – mówi Grzegorz Gilewicz. – Może to paradoks, ale przywieziono nam wiele złej jakości odpadów o dużej wilgotności. Takie nie mogą być spalane i trzeba jego do tego procesu odpowiednio przygotować. Jednak za ich jakość odpowiadają gminy, bo za nim do nas trafią muszą być poddane recyklingowi, a nie zawsze tak się dzieje.

Mariusz Andres

3 Responses to "Czy zasypią nas śmieci?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.