No i stało się to, co wedle logiki i uczciwości, stać się musiało. Regionalna Izba Obrachunkowa uznała za nieważną uchwałę o nieudzieleniu absolutorium prezydentowi autorstwa tzw. nowej koalicji w Przemyskiej Radzie Miejskiej. Przy okazji skład orzekający RIO uzasadniając swą decyzję do parteru sprowadził „argumenty” jakie twórcy tej uchwały podali, by ją jakoś uzasadnić. Jakoś bowiem musieli uzasadnić fakt, że zagłosowali za nieudzieleniem absolutorium prezydentowi Przemyśla pomimo pozytywnej opinii RIO dotyczącej wykonania przezeń budżetu za zeszły rok i pomimo, że komisja rewizyjna Rady Miejskiej rekomendowała udzielenie mu absolutorium. Taka sytuacja bardzo rzadko zdarza się w samorządach, a jeśli już się zdarza, to ci, którzy upierają się przy nieudzieleniu absolutorium podają na to logiczne argumenty oparte na analizie ekonomicznej.
W Przemyślu „najlepszym” uzasadnieniem dla podjęcia przez nową koalicję uchwały o nieudzieleniu absolutorium włodarzowi miasta byłoby wprost powiedzieć „nie, bo nie”, albo „nie, bo go nie lubimy, nie jest z naszej paczki”. Niektórzy uważają nawet, że najuczciwiej byłoby powiedzieć: „nie, bo realizujemy plan” – mowa o planie opisanym przez szarego i w dodatku już byłego członka lokalnych struktur PiS w liście do posła Marka Kuchcińskiego, który zatytułować można by „Jak pozbawić Bakuna władzy i samemu ja przejąć”. Aż strach pomyśleć, że taka idea mogłaby przyświecać jakimkolwiek radnym jakiejkolwiek gminy, których ludzie wybrali, żeby o tę gminę dbali. Faktem jednak jest, że autor wspomnianego listu, który do autorstwa tegoż „częściowo się przyznaje” wyrażał w nim troskę o to, że lokalne kadry partyjne, – jakby tu rzec ładnie- nie są złożone z tuzów intelektu. Nie wiemy czy do tej części autor listu przyznałby się, gdyby zechciał w ogóle wyjaśnić termin „częściowe autorstwo”, ale o ile tak, to rozumiemy jego troskę.
A rozumiemy, bo uchwalenie uchwały o nieudzieleniu Bakunowi absolutorium w opisanej sytuacji było – bez urazy- ale po prostu głupie. Chyba zresztą sami ją popierający na to wpadli, ale niestety dla nich, poniewczasie. Uchwała o nieudzieleniu włodarzowi gminy absolutorium otwiera bowiem radnym drogę do poczynienia kroków, by go odwołać w referendum. Tyle tylko, że radni nowej koalicji tych kroków nie podjęli wcale- nie złożyli nawet projektu uchwały referendalnej! Za to tuż po sławetnej sesji absolutoryjnej upubliczniony został niemniej sławetny, wspomniany tu już, list. Najwyraźniej obserwacja tzw. nastrojów społecznych w Przemyślu, szczególnie po ujawnieniu tego listu, zniechęciła nową koalicję, którą – przypomnijmy -tworzą radni klubów PiS, Regia Civitas i SLD oraz radna niezależna Monika Różycka, do próby odwołania Wojciecha Bakuna w referendum.
Co zatem dało im uchwalenie tej uchwały? Ano właśnie po prostu nic! Za to należało się spodziewać, że RIO uchwałę uzna za nieważną, bo – wbrew temu co sugerują niektórzy sympatycy partii rządzącej Polską i Podkarpaciem – ta instytucja nie zajmuje się oceną przynależności partyjnej włodarzy gmin i miast, tylko oceną jak wykonali budżety! RIO nie kieruje się w tej ocenie sympatią, czy antypatią do kogoś tylko po prostu analizą ekonomiczną. Rozumiemy, że niektórym może się to nie podobać, ale tak właśnie powinno być.
Na razie nie ma żadnych oficjalnych komentarzy radnych nowej koalicji na temat decyzji RIO. Tak naprawdę nie ma się czemu dziwić, bo – jak wspomniano – decyzja była do przewidzenia. Uzasadnienie jej jest natomiast druzgocące dla nowej koalicji i jej argumentacji. Ale może doczekamy się jakiegoś oficjalnego stanowiska w tej sprawie, a może i konferencji prasowej. Skoro jednak na razie takowej nie zwołano, to pozwalamy sobie na naszych łamach zapytać radnych nowej koalicji wprost: – Panie i Panowie Radni, tak całkiem zwyczajnie i po ludzku, czy nie jest Wam wstyd?
Redaktor Monika Kamińska



8 Responses to "Czym kierowali się radni nowej koalicji, albo kto nimi kierował?"