Daniel „k…wa, mogę wszystko” Obajtek, to według Kaczyńskiego nadzieja Polski

Jak wiadomo, kluczem do zrobienia w Polsce kariery jest przekonanie prezesa PiS, że się jest niezwykłą osobą. Oczarowany Jarosław Kaczyński swe towarzyskie odkrycia „wsadza” na najróżniejsze funkcje i posady, bo tak chce, a do tego także może. W ten sposób Julia Przyłębska została I prezesem Trybunału Konstytucyjnego, choć formalnie nim zostać nie mogła. Tego się zresztą „czepiają” stale konstytucjonaliści i „czepia się” też opozycja. A teraz dodatkowo prezes ma kłopot z innym prezesem, szefem PKN Orlen, Danielem Obajtkiem. Tym razem „Gazeta Wyborcza” „czepiła się” nagrania, na którym dobrze słychać, jak ów prezes, będąc jeszcze wójtem pewnej uroczej małopolskiej gminy o nie mniej uroczej nazwie Pcim, klnąc jak szewc, wypowiada się niepochlebnie o pewnym panu. Pana owego wójt Obajtek nie lubił, bo ten podejrzewał go o wyprowadzenie pieniędzy z pewnej firmy. Dodać trzeba, że pan ów ostatecznie trafił na ławę oskarżonych za działanie na szkodę firmy oraz wyłudzenie 200 tys. zł unijnych dotacji razem z innym panem, a obaj są wujkami pana Obajtka.
Przy tej okazji media zaczęły się o odkryciu towarzyskim prezesa Kaczyńskiego rodem z Pcimia rozpisywać i, cóż za nietakt, zainteresowały się też, ile prezes PKN Orlen zarabia. No i wychodzi na to, że sporo. Jak wynika z raportów PKN Orlen, w 2018 r. Obajtek zarobił 867 tys. zł, a rok później już 1 mln 206 tys. zł. Ile zarobił w zeszłym roku nie wiadomo, bo tego jeszcze Orlen nie ujawnił, ale spodziewać się należy, że tendencja zarobków prezesa Obajtka jest raczej z roku na rok wzrostowa. Trudno, żeby było inaczej, skoro prezes PiS, J. Kaczyński o swoim ulubieńcu w jednym z wywiadów mówił tak: – Jest on nadzieją. Nadzieją nie naszego obozu politycznego, nie jakiejś grupy partykularnej, tylko po prostu Polski. Wszystkich Polaków, którzy chcą po prostu dobra naszego narodu. (….) Ma ogromne możliwości, niezwykłą determinację i coś takiego, co daje Pan Bóg, a co trudno zdefiniować: aurę, która pozwala mu ludzi mobilizować, jednoczyć wokół jakiegoś celu – rozpływał się Kaczyński nad walorami Obajtka, dodając, że to „zupełnie niezwykły człowiek”.
Nic dziwnego, że prezes PiS tak prezesa PKN Orlen kocha. Ten zrealizował bowiem w końcu marzenie Kaczyńskiego o podporządkowaniu władzy lokalne prasy i wykupił media grupy Polska Press. Jak to się stało, że wójt Pcimia zaszedł u Kaczyńskiego tak wysoko? Ano tak, że Obajtek w kampanii wyborczej w 2011 r. „grał” jako działacz PiS swoimi „sukcesami” w postaci pomocy mieszkańcom Pcimia poszkodowanym przez wichurę. Zyskał wówczas w PiS-ie przydomek: Daniel „mogę wszystko” Obajtek. Tego, że mieszkańcom pomocy udzielił jako wójt nikt nie kwestionuje, ale sporo mówi się o tym, że zadłużył swą gminę po to, by realizować populistyczne cele i robić sobie dobry PR. Do tego Obajtek w przeszłości „dorobił się” trzech prokuratorskich zarzutów. Pierwszy dotyczył czasów jego wójtowania w Pcimiu: miał przyjąć 50 tys. zł łapówki. Pozostałe dwa dotyczyły jego pracy w zakładzie przetwórstwa tworzyw sztucznych. Śledczy zarzucili mu, że naraził firmę na stratę niemal 1,5 mln zł i wyłudził niemal 800 tys. zł. Tym jednak prezes PKN Orlen już się martwić nie musi, bo niecałe dwa lata po dojściu PiS do władzy sprawa została umorzona.
Teraz sporo mówi się o tym, że Kaczyński może zechcieć Obajtka jeszcze bardziej uhonorować i uczynić go prezesem Rady Ministrów, czyli premierem. Nie przeszkodzi w tym zapewne fakt, że młodego D. Obajtka wyrzucono z technikum weterynaryjnego, gdzie uczęszczał, ani to, że studia skończył w Prywatnej Wyższej Szkole Ochrony Środowiska w Radomiu, mając lat, bagatela, 38. Nic też nie szkodzi, że na ujawnionych przez „GW” nagraniach pan Obajtek rzuca mięsem, jak żul pod budką z piwem. Najważniejsze, że prezes Kaczyński lubi pana Obajtka, a pan Obajtek robi to, czego prezes sobie życzy. Taka postawa gwarantuje mu dalszą zawrotną karierę.

Redaktor Monika Kamińska

18 Responses to "Daniel „k…wa, mogę wszystko” Obajtek, to według Kaczyńskiego nadzieja Polski"

Leave a Reply

Your email address will not be published.