
PODKARPACIE. Coroczna wyprawka dla ucznia to nie jedyny wydatek, który ponosi rodzic. Fundusze pochłaniają również korepetycje, wycieczki, ubezpieczenia czy internat.
Publiczna edukacja w Polsce ma charakter darmowy, a przynajmniej tak się wydaje. Rzadko jednak zwraca się uwagę na ukryte koszty, które ponosi rodzic w związku z przygotowaniem swoich dzieci do chociażby rozpoczęcia roku szkolnego. Z badań CBOS-u wynika, że na przełomie sierpnia i września każdy z nich jedynie na wyprawkę wydał średnio 1003 zł. Opłat jest jednak więcej…
O 1/10 w porównaniu z rokiem ubiegłym wzrosły wydatki dla rodzica na przystosowanie dziecka do nowego roku szkolnego. Koszt przygotowania jednego ucznia to średnio aż 649 zł. W szacunkach ośrodka wzięto pod uwagę sumy dotyczące m.in. mundurków, podręczników, przyborów szkolnych, standardowych opłat takich jak np. czesne, ubezpieczenie czy stancja. – Mamy wzrost wydatków na rzeczy obowiązkowe oraz inne cele jak np. zajęcia dodatkowe – mówi Barbara Badora, autorka badania CBOS. Skąd taka „szczodrość” rodziców w tym roku? – Wydaje się, że rodzice mieli większe środki i postanowili przeznaczyć je na dzieci – dodaje. Pytanie jednak, jak wydatek rzędu ponad 1000 zł ma się do „darmowej edukacji”?
Ogromne koszty
Należy pamiętać, że ponoszone coroczne koszty rodziców na Podkarpaciu w związku z nauką dziecka nie kończą się we wrześniu. Niekiedy zdarza się, że trzeba opłacić jednorazowo tzw. radę rodziców (ok. 50 zł), wyprawkę plastyczną (ok. 40 zł) czy utrzymanie klasy (ok. 20 – 30zł). Ponadto w grę wchodzą comiesięczne obiady (ok. 80 – 95 zł), wyjazdy na basen (ok. 40zł) oraz korepetycje (ok. 100 – 300zł). Dzieci chętnie uczestniczą w cyklicznych wycieczkach (ok. 50 – 300zł), imprezach szkolnych (ok. 20 – 40zł), wyjściach do kina lub teatru (ok. 20 – 40 zł) czy innych dodatkowych zajęciach. – Wrzesień to bardzo trudny okres dla rodziców, a koszty przygotowania dzieci do szkoły ciągle rosną – tłumaczy Elżbieta Piotrowska-Gromniak, prezes stowarzyszenia „Rodzice w Edukacji”. – Rodzice często wspomagają szkoły poprzez zakup m.in. elementów wyposażenia klas, środków czystości, przyborów szkolnych, angażują się finansowo w odmalowywanie sal – dodaje.
Rodzice kupują wszystko
Koszty, jakie ponosi rodzic w skali roku są ogromne, a artykuł 70. Konstytucji gwarantujący „bezpłatną publiczną naukę do ukończenia 18. roku życia”, wydaje się być frazesem. Spore sumy zostawia się w samych sklepach z wyposażeniem, nie mówiąc już o innych kosztach. Co najczęściej kupują rodzice? – Długopisy, tornistry, zeszyty, gumki do mazania, przyrządy, rodzice kupują wszystko, co jest potrzebne dziecku – wyjaśnia Janusz Śledziona, właściciel rzeszowskiego sklepu papierniczego Tukan. Nauka jednego ucznia w podkarpackiej placówce publicznej w ciągu roku może kosztować rodzica średnio nawet od 2,5 – 4 tys. zł. Wydatki w okresie 12 lat (cały okres szkoły) to kwota rzędu… 30 – 48 tys. zł. – Niemal codziennie daję swojemu dziecku kilka złotych do szkoły, a przecież opłaty to także wycieczki, imprezy i wyjazdy – mówi pani Katarzyna, mama 11-letniej Oli. Okazuje się więc, że „darmowa edukacja” oferowana przez państwo, nie do końca jest tak darmowa, jak może się wydawać…
Kamil Lech


