Darmowa komunikacja miejska?

Wśród argumentów za darmową komunikacją przemawia efekt w postaci zmniejszenia liczby samochodów prywatnych na ulicach miast, co wpłynie na zmniejszenie liczby korków. Fot. Bogdan Myśliwiec
Wśród argumentów za darmową komunikacją przemawia efekt w postaci zmniejszenia liczby samochodów prywatnych na ulicach miast, co wpłynie na zmniejszenie liczby korków. Fot. Bogdan Myśliwiec

TARNOBRZEG. Bezpłatna komunikacja miejska w ramach budżetu obywatelskiego? Związkowcy „Sierpnia 80” twierdzą, że to możliwe.

Trzynaście miast w Polsce wprowadziło już bezpłatną komunikację miejską. Rozwiązania, jakie zastosowano, są różne, idea jednak ta sama. Miejski transport powinien być wygodny, ogólnodostępny i darmowy.

We wtorek, 6 maja, do Tarnobrzegu przyjechali związkowcy „Sierpnia 80” ze swoją, prowadzoną od 2 lat kampanią na rzecz bezpłatnej komunikacji miejskiej. Wraz z radnym Sławomirem Partyką tłumaczyli, że to, co wydaje się być niemożliwe, jest już realizowane w innych miastach.

– Latanie też kiedyś było nierealne, a teraz proszę! – przekonują związkowcy. Gdy zaczynali promować darmową komunikację, ta obowiązywała jedynie w dwóch miastach – teraz w kilkunastu.

– Gdy pod koniec 2012 roku zaczęliśmy propagować bezpłatną komunikację miejską, na nasze akcje nie przychodził żaden dziennikarz. Pisali nam, że chyba zwariowaliśmy, że to nie ma szans na powodzenie. Dziś bardzo proszę, każde decyzje samorządów o jej wprowadzeniu są ochoczo podejmowane przez media, a w Żorach były już wszystkie kamery – mówi Patryk Kosela, rzecznik prasowy Komisji Krajowej WZZ „Sierpień 80”.

Związkowcy nie upierają się przy jednym modelu darmowej komunikacji. A jest ich wiele: dla wszystkich lub tylko dla kierowców czy dla zameldowanych mieszkańców. Niektóre gminy zaczynają od zwolnienia z opłat biletowych bezrobotnych, niepełnosprawnych albo uczących się. Jeszcze w innych, jak w Gostyniu (woj. wielkopolskie) darmowa komunikacja miejska w 2014 roku jest elementem budżetu obywatelskiego.

Skąd gminy borykające się z budżetowym niedostatkiem mają brać pieniądze na bezpłatną komunikację?

Łukasz Ługowski z „Sierpnia 80”, koordynator kampanii, przyznaje, że pytania o źródła finansowania darmowych rozwiązań komunikacyjnych powtarzane są niczym mantra. – Trzeba jasno powiedzieć, że pełne finansowanie komunikacji miejskiej nie odbywa się ze sprzedaży biletów. To mit! – stwierdza. – Bilety pokrywają ok. 20-40 procent budżetów przewoźników. Kolejne podwyżki ich cen powodują coraz większy spadek wpływów – dodaje.

– Jezdnie są w o wiele lepszym stanie, więc nie trzeba ich co chwila naprawiać, a to wielce kosztowne. Powietrze jest czystsze. Dla mieszkańców oznacza to z kolei zwiększenie mobilności, zwłaszcza dla młodzieży uczącej się, osób pracujących, poszukujących zatrudnienie oraz tych o niskich dochodach. Mowa tu o podreperowaniu domowych budżetów i o zastopowaniu wykluczania najbiedniejszych – wymienia dalej zalety rzecznik Kosela.

Małgorzata Rokoszewska

Leave a Reply

Your email address will not be published.