
RZESZÓW. Czy kiedykolwiek poznamy prawdę o aferze podkarpackiej?
W minioną sobotę odbył się pogrzeb tragicznie zmarłego w celi Aresztu Śledczego w Warszawie Dawida Kosteckiego. „Cygan” spoczął na cmentarzu Pobitno w Rzeszowie, a żegnało go kilkaset osób, w tym żona i synowie. Tymczasem okoliczności śmierci byłego pięściarza wciąż budzą kontrowersje. Kostecki miał mieć wiedzę na temat tzw. afery podkarpackiej. Choć prokuratura twierdzi, że popełnił samobójstwo, mnóstwo osób wiąże jego śmierć właśnie z informacjami, które miał posiadać… Czy po śmierci Kosteckiego ujrzą one jeszcze światło dzienne?
Uroczystości pogrzebowe rozpoczęły się tuż po godz. 13.30. W kaplicy cmentarnej wokół czarnej trumny z ciałem boksera zgromadzili się najbliżsi i przyjaciele. Wokół niej ułożono wieńce – jeden z nich – od przedstawicieli władz miasta.
Ci, którzy nie zmieścili się w środku kaplicy, licznie zgromadzili się wokół niej. W sumie Dawida Kosteckiego przyszło pożegnać ok. 300 osób. – Dawidzie, dziękujemy za tak wiele. Za dobroć i miłość, którą nam okazywałeś, za czas, jaki nam poświęciłeś, za ciepło, jakim nas obdarzałeś – mówił jeden z krewnych, żegnając pięściarza. Po mszy kondukt żałobny wyruszył na miejsce spoczynku „Cygana”. Tuż za trumną szły dzieci i bliscy boksera, niosąc w rękach białe róże. Jeden z synów miał ze sobą rękawice bokserskie ojca. Kostecki został złożony do grobu przy dźwiękach wymownej piosenki „Jaskółka uwięziona” Stana Borysa, a pożegnanie nad grobem jego najbliższych było niezwykle przejmujące…
38-letni Dawid Kostecki został znaleziony martwy 2 sierpnia nad ranem w celi aresztu na warszawskiej Białołęce. Leżał na swojej pryczy pod kocem z pętlą z prześcieradła wokół szyi. Prokuratura uznała, że było to samobójstwo, w co wobec faktów, które upubliczniły media (dziwnych śladów na ciele sugerujących, że przed śmiercią Kostecki mógł stoczyć walkę i ranek „jak po igle”), nie wierzą jego najbliżsi, którzy domagali się przeprowadzenia ponownej sekcji zwłok. Na to jednak nie zgodziła się prokuratura. W czwartek Roman Giertych, jeden z pełnomocników rodziny, opublikował wpis na Twitterze, w którym ujawnił kolejne szczegóły związane ze śmiercią Kosteckiego: „Na ciele Dawida Kosteckiego w czasie sekcji zwłok ujawniono sińce wielkości pięści, otarcia ramion, grzbietu, karku, rąk i nóg. Pytam publicznie: na jakiej podstawie biegli postawili tezę, że nie było śladów walki? I co najważniejsze: dlaczego ślady nakłuć zauważone przez biegłego Sadowskiego i prok. Kapuścińskiego zostały zniszczone nacięciem sekcyjnym?” – napisał.
Prokuratura skomentowała natomiast, że „Rana na udzie powstała na skutek pomiaru temperatury ciała, siniaki na ramieniu i przedramieniu powstały wcześniej niż zgon. Biegli zbadali tkanki pod śladami na szyi i nie stwierdzili, że powstały po ukłuciu” – podało Radio Zet na Twitterze.
Śmierć Kosteckiego budzi kontrowersje ze względu na fakt, że kilka lat temu pięściarz ujawnił powiązania funkcjonariuszy CBŚ i urzędników z Ukraińcami prowadzącymi na Podkarpaciu agencje towarzyskie, a później zeznawał w tej sprawie. Dziś podobnie jak dwóch innych świadków ws „afery podkarpackiej” nie żyje. „Co najmniej kilkunastu świadków podaje, że po pieniądze do Alexa i Żeni, systematycznie przyjeżdża funkcjonariusz CBŚP w Rzeszowie, Daniel Ś. Widywano również nieletnie. Biznes kwitnie nielegalnie, a na nim ogromna korupcja urzędników i elity Podkarpacia ” – pisał w 2012 r,. na Facebooku. Efektem jego zeznań była cała seria zatrzymań i ostatecznie rozbicie układów pomiędzy rzeszowskim CBŚ a braćmi R. Niedawno o braciach R. znowu stało się głośno przy okazji seks-afery ujawnionej przez byłego oficera CBA Wojciecha J. Funkcjonariusz twierdził, że w lipcu 2017 r. trafiło do niego nagranie z podkarpackiej agencji towarzyskiej z udziałem prominentnego polityka PiS. Takich nagrań, jak ujawniły media ma być ok. 4 tysięcy.



5 Responses to "Dawid Kostecki został pochowany"