Dębicki ślad w bitwie pod Grunwaldem

W 1359 r. przywilej lokacyjny miasta Dębica z rąk króla Kazimierza Wielkiego otrzymał Świętosław Gryfita. Wydarzenie to upamiętnia monument, który stoi dziś obok dębickiego Urzędu Miasta. Fot. Paweł Galek

Bitwa pod Grunwaldem, której 610. rocznicę obchodziliśmy w środę (15 bm.), była przełomowym wydarzeniem w średniowiecznej Europie i jednym z największych tryumfów polskiego oręża. Wszystko wskazuje na to, że udział w tej glorii mieli także Gryfici, założyciele Dębicy. Jeden z nich, Mikołaj Dębicki, walnie przyczynił się do pokonania Krzyżaków w bitwie pod Koronowem, która przypieczętowała Grunwald.

W czasach wojny z Zakonem Krzyżackim (1409 – 11) Dębica wieku była już miastem. Świadczący o tym przywilej lokacyjny z rąk króla Kazimierza Wielkiego w 1359 r. otrzymał Świętosław Gryfita. Wydarzenie to upamiętnia monument, który stoi dziś obok Ratusza.

Bili się też Gryfici

Badania wskazują, iż pod Grunwaldem Krzyżacy dysponowali 15 tys. zbrojnymi, Polacy zaś 20 tys. Do tego dochodziły wojska litewskie, które wraz z oddziałami złożonymi z Rusinów, Tatarów i Mołdawian mogły liczyć dodatkowe 10 tys. Była to jedna z największych bitew w dziejach średniowiecznej Europy. Czy wzięli w niej rudział także rycerze z Dębicy

Na pewno w bitwie brali udział Gryfici, Wskazuje na to Jan Długosz. W jego herbarzu opisującym znaczenie polskich rodów i herbów, czytamy m.in., że Gryfici – dziedzice Dębicy i okolic – walczyli w bitwie pod Grunwaldem 15 lipca 1410 r., i to pod swoją chorągwią!

Po wiktorii grunwaldzkiej król Polski z wojskami skierował się pod Malbork, ale nie udało się zdobyć silnie ufortyfikowanej twierdzy. Podpisano układ pokojowy w Toruniu (1411 r.), w którym Polska odzyskała tylko ziemię dobrzyńską, a Litwa Żmudź. Był to też początek końca Wielkiego Zakonu Krzyżackiego. Zanim tak się jednak stało, 10 października 1410 r. doszło do starcia pod Koronowem, które ostatecznie dobiło nieprzyjaciela.

Bohaterski Mikołaj Dębicki

Wydarzenie to było o tyle istotne, że po zwycięstwie pod Grunwaldem i nieudanym oblężeniu Malborka, siły krzyżackie rosły, a siły polsko-litewskie niespodziewanie malały. Przed starciem Polacy wysłali do obozu wroga na zwiady dwóch rycerzy. Jak relacjonuje w swych rocznikach Jan Długosz, byli to: Tomasz Szeliga i Mikołaj Dębicki z rodu Gryfitów.

Obaj wpadli w ręce Krzyżaków. Na torturach zeznali, że polskie oddziały pod Koronowem składają się ze zbieraniny. Skłamali. Wójt Nowej Marchii Michał Küchmeister dał się na to nabrać. Krzyżacy śmiało ruszyli w stronę Koronowa, licząc na rychłą wygraną. Tymczasem ukazał i się widok, którego się nie spodziewali. Miasta nie broniła zbieranina, tylko kwiat polskiego rycerstwa. Ten sam, który tak dzielnie walczył pod Grunwaldem.

Küchmeister nakazał odwrót. Podjęto za nim pościg, który zakończył się bitwą. Polakom udało się zdobyć chorągiew krzyżacką, co wywołało zamęt i ucieczkę przeciwnika. Pewnie nie byłoby tej glorii, gdyby nie bohaterski rycerz – Mikołaj Dębicki Gryfita.

To, że mógł pochodzić z Dębicy lub jej okolic wskazuje nie tylko jego nazwisko (przydomek). Mówi o tym również dokument z 1489 roku, który wymienia wieś Źwiemik koło Pilzna. Czytamy w nim o śmierci Jana Podegrodzkiego. Wynika z niego, że opiekunami dzieci zmarłego zostali: Mikołaj z Latoszyna i Mikołaj Dębicki z Rzuchowej należący do rodu Gryfitów, którzy byli założycielami i właścicielami miasta nad Wisłoką.

Paweł Galek

Leave a Reply

Your email address will not be published.