RESOVIA – IZOLATOR BOGUCHWAŁA. „Pasiaki” pewnie pokonały broniącą się przed spadkiem drużynę z Boguchwały, a przy okazji zaprezentowały oryginalne wykonanie rzutów wolnych.
Gole debiutujących w pierwszej drużynie Resovii w meczu o ligowe punkty, Bartłomieja Buczka i Michała Daniela, dały jej zwycięstwo nad Izolatorem Boguchwała. Gospodarze wprawdzie nie zachwycili, ale to w zupełności wystarczyło do pokonania bezbarwnej w sobotę „Izolacji”, która tak na dobrą sprawę ani raz nie zagroziła poważniej bramce rywali.
Obie drużyny nie mogły zaprezentować się w optymalnych składach. Pokazali się za to debiutanci. Wśród gospodarzy, oprócz wspomnianego Buczka i Daniela, także Dawid Kasza i Kamil Antonik. W barwach Izolatora pierwszy raz o ligowe punkty zagrali natomiast Łukasz Zych i Kamil Chmielowiec. Lepsze wrażenie pozostawili po sobie zdecydowanie ci pierwsi.
Oryginalne wolne
Obok gola, z pierwszej połowy kibice szczególnie zapamiętają oryginalnie wykonywane przez gospodarzy rzuty wolne. Bite w drugie tempo, miały na celu zaskoczyć i zmylić rywala sposobem dogrania piłki w pole karne. Wprawdzie w sobotę jeszcze nie wszystko wychodziło tak, jak należy, ale niewykluczone, że już niedługo z tej mąki będzie chleb.
– Zobaczyłem to w Internecie (śmiech). A tak na poważnie, to gdy ogląda się mecze, kilka drużyn próbowało uderzać rzut wolny w drugie tempo. Wiem, że nasi kibice są może do tego nieprzyzwyczajeni, ale to jest bardzo trudny rzut wolny dla obrony rywala. Tym razem zabrakło nam w tym wszystkim konsekwencji, bo zawodnicy skupili się bardziej na tym, czy nie zostaną wyśmiani przez trybuny, aniżeli na dopieszczeniu tego stałego fragmentu gry. W sparingach wyglądało to dużo lepiej i mam nadzieję, że już niedługo będzie to również funkcjonować w meczach o ligowe punkty – przekonywał Szymon Szydełko, który w sobotę oficjalnie debiutował w roli szkoleniowca Resovii.
– Dobrze, że wpadł gol do szatni
Po rzucie wolnym, tyle że wykonywanym w tradycyjny sposób, Resovia mogła się cieszyć z pierwszego w tym roku gola. Pozyskany w zimowej przerwie z Karpat Krosno Bartłomiej Buczek, bardzo szybko wkupił się w serca kibiców „Pasiaków”. Napastnik Resovii był faulowany na 18. metrze przed bramką „Izolacji”, po czym kilkanaście sekund później, kapitalnym strzałem nad murem, sam wymierzył sprawiedliwość. – To firmowe uderzenie Bartka. Bardzo często uderza w ten sposób i zrobił to tak, jak potrafi najlepiej – komplementował swojego podopiecznego trener Resovii. Po zmianie stron wydawało się, że nie mający nic do stracenie przyjezdni śmielej ruszą do ataku. Nie poradzili sobie jednak z pressingiem Resovii. Gospodarze ponownie przejęli inicjatywę i stworzyli sobie zdecydowanie więcej sytuacji, niż przed przerwą. Zdołali wykorzystać tylko jedną po tym, jak Michał Daniel płaskim strzałem zmusił do kapitulacji Lewandowskiego. Ten wcześniej kilka razy uratował swój zespół przed utratą kolejnych bramek, a w 81. min w sukurs przyszła mu poprzeczka, od której odbiła się piłka po strzale Dawida Pałysa-Rydzika.
Izolator potrafi grać lepiej
A goście? Do końca spotkania nie znaleźli sposobu na pokonanie Marcina Pietryki, który z braku zajęcia był chyba najbardziej zmarzniętym piłkarzem sobotniego spotkania. – Początek wiosny mamy trudny. Na pewno jednak się nie poddamy, a w piłkę mój zespół potrafi grać o wiele lepiej, niż pokazał to w Rzeszowie – przekonywał Przemysław Matuła, opiekun Izolatora.
RESOVIA 2
IZOLATOR Boguchwała 0
(1-0)
1-0 Buczek (45.), 2-0 Daniel (65.)
RESOVIA: Pietryka – Ciećko, Żmuda, Baran, Szkolnik (90. Kmiotek), Kasza (87. Bieniasz), Pałys-Rydzik (84. Antonik), Świst, Domoń, Daniel (68. Mołdoch), Buczek
IZOLATOR: Lewandowski – Lekki, Zych, Chmielowski, Kardyś, Hajnas, Cupryś, Sitek (87. Szela) Karwat, Domin (59. Karwacki), Szymański (89. Wilk).
Sędziował Tomasz Mroczek (Mielec). Żółte kartki: Szkolnik ora Sitek, Chmielowski. Widzów 700.
Marcin Jeżowski
[print_gllr id=176928]


