Derbowa niedziela w Krośnie

W derbach nikt nikomu nie odpuszcza. Tak było w pierwszym meczu Sokoła z MOSiR-em i nie inaczej będzie z pewnością w niedzielny wieczór w Krośnie. Fot. Wit Hadło
W derbach nikt nikomu nie odpuszcza. Tak było w pierwszym meczu Sokoła z MOSiR-em i nie inaczej będzie z pewnością w niedzielny wieczór w Krośnie. Fot. Wit Hadło

KOSZYKÓWKA. I LIGA MĘŻCZYZN. Czy ekipa Dariusza Kaszowskiego zrewanżuje się MOSiR-owi za porażkę w pierwszym meczu?

Derby Podkarpacia pomiędzy MOSiR PBS Bank KHS Krosno i Sokołem Łańcut urastają do miana hitu weekendowej serii spotkań. Obie drużyny plasują się w czołowej czwórce zaplecza TBL i prezentują ostatnio niezłą formę, co z pewnością jest gwarancją wielkich emocji w hali przy ul. Bursaki.

Do zakończenia fazy zasadniczej zostało jeszcze 5 kolejek. Krośnieński MOSiR zajmuje obecnie 2. miejsce i traci do lidera z Torunia tylko 2 punkty. Mecz z Sokołem będzie dla krośnian trzecim z rzędu spotkaniem przed własną publicznością, ale nie ostatnim (za tydzień zagrają ze Startem Lublin – przyp. red.). Do treningów wrócił we wtorek Marcin Malczyk, tak więc trener Dusan Radović będzie miał do dyspozycji wszystkich zawodników.

– Ja i zawodnicy traktujemy mecz z Sokołem jak każde inne spotkanie. Pewnie inaczej podchodzą do tego kibice, dla których derby do dodatkowy smaczek. Dla nasz najważniejsze są play-offy. Sokół ma fajny i dobry skład, więc zapowiada się ciekawe spotkania – prorokuje trener MOSiR-u, Dusan Radović.

Derby Podparpacia to kolejna okazja do braterskiego pojedynku. Nie inaczej będzie i tym razem, bowiem naprzeciwko siebie staną bracia Pisarczykowie: Tomasz (Sokół) i Wojciech (MOSiR Krosno).

Podrażniony Sokół
Podopieczni Dariusza Kaszowskiego pojadą do Krosna podrażnieni ostatnią porażką z lubelskim Startem, która przerwała ich serię 8 zwycięskich meczów. Łańcucianie mają także do wyrównania rachunki z pierwszego meczu z MOSiR-em Krosno, który przegrali 49:54, jednak kibicom w pamięci zapadł z pewnością początek tego meczu, przegrany przez Sokoła 2:23.

– Nie wracamy już do tego pierwsze meczu z Krosnem. Wątpię, aby taka sytuacja jeszcze kiedyś się powtórzyła. Musimy wejść lepiej w mecz i nie pozwolić MOSiR-owi odskoczyć. Co będzie kluczem do zwycięstwa? Dyspozycja dnia. Obie drużyny znają się jak łyse konie, tak więc nie ma mowy o elemencie zaskoczenia – przekonuje Kaszowski, który również nie rozpamiętuje za bardzo ostatniej porażki ze Startem Lublin. – Stało się. Każda seria się kiedyś kończy. To był dziwny mecz w naszym wykonaniu. Graliśmy bardzo starannie, mieliśmy tylko 5 straty, a mimo to przegraliśmy. Po prostu w tym dniu wyjątkowo nie siedział nam rzut – przekonuje opiekun Sokoła, który w niedzielę będzie miał do dyspozycji wszystkich zawodników.

MOSiR Krosno – SOKÓŁ
niedziela, godz. 18

Marcin Jeżowski

Leave a Reply

Your email address will not be published.