
PIŁKA NOŻNA. II LIGA. Czy Stal Rzeszów obroni twierdzę przy Hetmańskiej? A może Apklan Resovia jako pierwsza w tym sezonie wywiezie z niej komplet punktów?
Mecze derbowe najczęściej nie porywają. Więcej w nich kuksańców i walki w parterze niż gry w piłkę, ale w niedzielę może być inaczej. Naprzeciwko staną bowiem czołowe drużyny: liderująca Stal i trzecia w tabeli, mająca 2 punkty mniej, Apklan Resovia.
Biało-niebiescy zrobili w tym sezonie ze stadionu przy ul. Hetmańskiej prawdziwą twierdzę. Jedyny punkt zdołał w niej wywieźć tylko GKS Katowice. To właśnie głównie dzięki domowej zdobyczy (16 pkt w 6 meczach), Stal Rzeszów po 9 kolejkach jest liderem II-ligowej tabeli. – Tabela jest tak bardzo spłaszczona, że jedna porażka czy jedno zwycięstwo, może w niej bardzo namieszać. Takie pierwsze podsumowanie zrobimy po następnym meczu ze Zniczem Pruszków. Myślę, że tabela po 11, 12 kolejkach pokaże zespoły, które – nie mówię tu o całym sezonie – ale jesienią będą się liczyć w walce o czołową szóstkę – przekonuje Janusz Niedźwiedź, trener biało-niebieskich, dla którego niedzielny pojedynek będzie pierwszymi klasycznymi derbami w karierze. – Nie przypomina sobie, abym jako zawodnik czy też trener brał udział w meczu drużyn z jednego miasta. Jakiego spotkania możemy się spodziewać? Spotkają się dwie dobre drużyny, zdeterminowane do tego, by wygrać. Oczywiście chcemy być tym zespołem, który przechyli szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Czeka na bardzo dobre, pasjonujące widowisko, które dodatkowo pokaże telewizja. Bardzo mocno liczymy na naszych fanów, aby ten stadion się zapełnił, o czym zawsze marzyłem. Pojechaliśmy na Widzew, gdzie było 17 tys. widzów. Wprawdzie przegraliśmy, ale jak się jest trenerem czy zawodnikiem, to marzy się o rozgrywaniu meczów w takiej atmosferze. Podobnie było u nas na meczu z Podhalem Nowym Targ. Tamto spotkanie było wprawdzie meczem o wszystko, a niedzielne jest kolejnym etapem sezonu, ale oczywiście elektryzuje ono wszystkich – kontynuuje Janusz Niedźwiedź, który w ostatnim meczu ze Stalą Stalowa Wola dość nieoczekiwanie posadził na ławce rezerwowych dotąd etatowego pomocnika, Wojciecha Reimana. – Dajemy zawodnikom chwilę oddechu. Ta runda jest długa, bo ma co najmniej 21, a może 22, 23 mecze. Potrzeby zespołu są różne. Musimy być przygotowani na różne rozwiązania, czy to kartki, czy kontuzje, a czasem na słabszą dyspozycję któregoś piłkarza. Kadrę mamy wyrównaną i do tej pory te roszady nam się sprawdzają – argumentował swoją decyzję trener Niedźwiedź.
(Nie)spodziewany hit
Dodatkowym smaczkiem niedzielnych derbów jest fakt, że obie drużyny przystąpią do niego z czołowych pozycji, jakie zajmują po 9 kolejkach. – Wiedziałem, że Resovia będzie mocna w tym sezonie, ponieważ poczyniła niezłe transfery. My oczywiście też jesteśmy ze swoich zadowoleni. Resovia jednak okrzepła już w II lidze, co też jest bardzo ważne. Liczyłem się zatem z tym, że gdybym miał typować te 5, 6 zespołów, które będą nadawać ton rozgrywkom, to wśród nich byłaby Resovia. Nas również w tym gronie by nie zabrakło – uśmiecha się Niedźwiedź. Jednym z wielkich nieobecnych derbów będzie najlepszy strzelec Stali z poprzedniego sezonu, Tomasz Płonka, który wciąż leczy kontuzję. – Żałuję że nie zagram tym meczu, tym bardziej, że nie miałem jeszcze okazji wystąpić w derbach Rzeszowa. Myślę, że każdy kto interesuje się piłką nożna na Podkarpaciu czeka na ten mecz. Tak duże miasto, jak Rzeszów potrzebuje drużyny na dobrym poziomie. Kibice na pewno chcieliby, aby w Rzeszowie gościły coraz to większe marki. To magnes dla publiczności – przekonuje napastnik biało-niebieskich. – Po jednej i drugiej stronie jest sporo jakości, Resovii i Stali piłka nie przeszkadza i życzyłbym sobie, abyśmy obejrzeli przednie widowisko. Tym bardziej, że mecz pokazuje ogólnopolska stacja i mógłby on być znakomitą reklamą rzeszowskiego futbolu. Szczerze mówiąc, nie wiem jednak, w którą stronę pójdzie ta rywalizacja. Bo możemy sobie opowiadać przeróżne historie, ale w derbach i tak najważniejszy jest wynik – podkreśla z kolei Szymon Grabowski. Trener “pasiaków” konfrontacje z przeciwnikiem zza miedzy przeżywa zapewne inaczej niż szkoleniowiec Stali Janusz Niedźwiedź, który nie jest z Rzeszowa. – Pamiętne derby? Na pewno trzy ostatnie, gdy prowadziłem zespół do zwycięstw. I te sprzed dwóch dekad. Na Stali wygraliśmy po “główce” Grześka Kwiatkowskiego w końcówce. Rewanż zakończył się po czterech minutach – z powodu burd na trybunach mecz został przerwany, a Stal zyskała punkty walkowerem – wspomina Szymon Grabowski.
Presja przy Stali
Resoviacy do meczu rundy przygotowują się w doskonałych nastrojach. Zwycięstwo nad Skrą Częstochowa pozwoliło im wrócić do równowagi po nieudanych występach z Olimpią Elbląg (0-1) i Górnikiem Łęczna (1-2). Poza leczącym uraz Dariuszem Frankiewiczem, wszyscy są zdrowi i bojowo nastawieni. – Postaramy się przechytrzyć rywala więc zmiany w składzie pewnie nastąpią. Z ich ogłoszeniem poczekam jednak do ostatnich zajęć – informuje opiekun gości. Przeciwko Skrze wybiegło czterech wychowanków Resovii, ale Grabowski zapewnia, iż szatnia doskonale wie, co oznaczają derby miasta. – Chłopaki są zmotywowani. Nawet jeśli ktoś nie grał w podobnym meczu, to wystarczająco dużo się nasłuchał.
Przewaga psychologiczna powinna należeć do drużyny z Wyspiańskiego, która ostatnio ogrywa Stal w lidze i pucharze. – To chyba nie ma większego znaczenia – polemizuje Grabowski – Większa presja ciąży na naszym rywalu. Wiadomo jakie stalowcy mają pieniądze, możliwości i cele do zrealizowania.
Defensywa – to ona może być w niedzielę języczkiem u wagi. Jest atutem Resovii, która w 9 meczach straciła raptem 6 goli. Szczelniejszą obroną pochwalić się może jedynie spadkowicz Garbarnia Kraków. – Jeśli nie radzisz sobie w defensywie, nie uratuje cię najlepszy atak. Ten element może być w derbach kluczowy – potwierdza szkoleniowiec biało-czerwonych.
tsz, mj
STAL RZESZÓW -APKLAN RESOVIA
niedziela, godz. 13.05 (transmisja TVP3 Rzeszów)



3 Responses to "Derbowa uczta – w niedzielę 85. derby Rzeszowa!"