Siarka zmarnowała okazję na 3 punkty i spadła z miejsca gwarantującego udział w barażu.
– To był emocjonujący mecz – zgodnie podkreślali trenerzy, ale z wyniku mógł być zadowolony tylko prowadzący „Stalówkę” Rafał Wójcik. To bowiem jego drużyna odrobiła dwubramkową stratę.
Jeśli ktoś spodziewał się, że Stal będzie w Tarnobrzegu rozpamiętywać środowe bęcki od Rakowa (0-3) bądź na grząskim boisku przeżyje fizyczny kryzys, ten musiał się zdziwić. – Przeciwnik rozegrał najlepszy mecz w rundzie i doprawdy zaimponował mi – chwalił zielono-czarnych Włodzimierz Gąsior, opiekun gospodarzy. – Remis nie krzywdzi żadnej drużyny, ale powiedzmy sobie szczerze: to nam mecz się ułożył i nie powinniśmy tak łatwo oddać prowadzenia. Popełniliśmy sporo taktycznych błędów – dodał.
Stal już po 22 minutach musiała drastycznie zmieniać plan i szukać alternatywnych rozwiązań, bo Bartosz Koncki był na bakier z koncentracją. Młody bramkarz gości najpierw przepuścił daleki strzał Marcina Stefanika, choć piłka leciała wprost w niego. Później odbił futbolówkę pod nogi napastnika Siarki. Na szczęście dla siebie, potrafił wyrzucić z głowy złe myśli i zaczął odkupywać winy. – Daniel Koczon miał wymarzoną okazję, by podwyższyć na 3-0 i zakończyć ten mecz. Koncki sparował jednak piłkę na słupek – zauważył trener Gąsior.
Gole dla „Stalówki” też padały w niecodziennych okolicznościach. W 36 min Bartosz Waleńcik piękną „główką” pokonał własnego bramkarza, a tuż przed przerwą Kamil Bętkowski odpalił „rakietę” – pomocnik „hutników” uderzył z ponad 35 metrów z wolnego prostym podbiciem, piłka leciała i leciała, by wpaść „za kołnierz” Karolowi Dybowskiemu. Co by o tej próbie nie powiedzieć, młodzi bramkarze nie mieli w derbach najlepszego dnia. A Bętkowski zasłużył na kolejne ciepłe słowo od trenera rywali. – Ten chłopak ma świetnie ułożoną stopę. W tej lidze niewielu piłkarzy lepiej bije stałe fragmenty – zachwycał się Gąsior.
Trener Stali Rafał Wójcik przypominał, że jest uczniem szkoleniowca Siarki i przyznał, że derbowe starcie będzie dlań kolejną lekcją. – Za nami bardzo dobre widowisko. Myślę, iż mecz rozgrzał kibiców, bo sytuacji ani bramek nie brakowało. Gratuluję moim piłkarzom. Udało się doścignąć tak dobrze zorganizowany zespół jakim jest Siarka. Tarnobrzeżanie bazują na szybkich skrzydłowych, my szukamy kombinacji środkiem – dzielił się wrażeniami. W jego drużynie znów zabrakło Mohammeda Essama, który dopuścił się samowolki, a teraz poniesie – najprawdopodobniej – surową karę. – Wyjechał na testy do Pogoni Szczecin, ale nie raczył nas o tym poinformować. Wyciąganie konsekwencji należy do zarządu, jednak jest coś takiego jak sprawiedliwość szatni. A ja nie dopuszczę, żeby ktoś był traktowany na innych prawach, co pozostali – stwierdził Wójcik.
Podział punktów w derbach najbardziej ucieszył Puszczę Niepołomice, która kosztem Siarki wskoczyła na 4 miejsce. W swoim ostatnim występie w 2016 roku tarnobrzeżanie zagrają u siebie właśnie z „Żubrami”. Wcześniej czeka ich jednak ciężki wyjazd do Radomia. „Stalówkę” też czekają nie lada wyzwania: pojedynki z wiceliderem Odrą Opole i Radomiakiem.
SIARKA Tarnobrzeg 2
STAL Stalowa Wola 2
(2-2)
1-0 Stefanik (9.), 2-0 Ropski (22.), 2-1 Waleńcik (36. – samob.), 2-2 Bętkowski (44.)
SIARKA: Dybowski – Grzesik, Waleńcik, Sylwestrzak, Dawidowicz, Koczon, Stefanik, Stromecki (56. Czyżycki), Płatek (46. Żebrakowski), Tomalski – Ropski (85. Szewc).
STAL: Koncki – Mistrzyk, Jarosz, Kolbusz, Wójcik, Bętkowski (66. Piechniak), Żołądź, Stelmach, Wasiluk (46. Korczyński), Dziubiński – Gębalski (90. Dobkowski).
Sędziował: Paweł Malec (Łódź). Żółte kartki: Grzesik – Wasiluk, Mistrzyk, Stelmach. Widzów 2000.
Tomasz Szeliga
[print_gllr id=198508]


