
Skazywana na pożarcie „Stalówka” wreszcie pokaże pazur? Stal Rzeszów chce wygrać trzeci raz u siebie.
W sobotę derby Siarka – Stal Stalowa Wola. Wyżej stoją akcje lidera z Tarnobrzega, ale historia jest po stronie „Stalówki”. W Rzeszowie kolejny mecz o 6 punktów. Z szalenie niewygodnym Zniczem Pruszków.
Stal Stalowa Wola przyjedzie do Tarnobrzega w fatalnych nastrojach. Zespół Pawła Wtorka po siedmiu kolejnych meczach bez zwycięstwa wyleciał poza ósemkę i jeśli błyskawicznie się nie otrząśnie, skończy w trzeciej lidze. Nie będzie łatwo. Stal ma problem ze zdobywaniem goli, w drużynie nie ma lidera. Wojciech Reiman jest cieniem piłkarza z jesieni, o Mariuszu Sasze, który miał dać zespołowi większą jakość, słuch zaginął. – Czy boję się kompromitacji w Tarnobrzegu? Wierzę w magię derbowych pojedynków – odpowiada dyplomatycznie Mariusz Szymański, prezes piłkarskiej spółki Stal.
Zaklęte rewiry
Coś w tym może być. Stal wygrała bowiem cztery z 10 derbowych spotkań, przegrała raptem dwa. W Tarnobrzegu “hutnicy” polegli tylko raz, równo 20 lat temu. – Cóż, nie pozostaje nam nic innego jak pokonać kolejny zaklęty rewir – śmieje się trener Siarki Tomasz Tułacz, nawiązując do zwycięstwa z poprzedniej rundy, pierwszego na boisku rywala od 16 lat. Tułacz zgadza się, że to nie musi być piękny mecz. -–W derbach przeważnie górę bierze walka, ale w sumie czemu nie mielibyśmy zaprezentować czegoś więcej? Posiadamy swój styl, strzelamy gole, zależy nam, by zadowolić kibiców – tłumaczy szkoleniowiec, który ma w zespole mały szpital. – Na urazy narzeka aż siedmiu zawodników, dziś nie jestem w stanie odpowiedzieć na pytanie, kto się zdąży wykurować. Na pewno nie zaryzykuję pogłębienia kontuzji – podkreśla Tułacz.
Wciąż są drużyną?
Ci, którzy kibicują Stali głowią się, w jaki sposób pogrążony w kryzysie zespół miałby zdobyć tarnobrzeską twierdzę (11 zwycięstw, 2 remisy i tylko jedna porażka Siarki u siebie). Padają poważne zarzuty, że “Stalówka” nie stanowi już drużyny. – Zawodnicy twierdzą, że to bzdury, a ja im wierzę. Coś jednak nie zatrybiło, bo przecież Olimpię Zambrów czy Garbarnię powinniśmy nakryć czapką. Martwię się, że na finiszu może nam braknąć tych punktów – przedstawia sprawę Mariusz Szymański.
Jesienny mecz kończył się w atmosferze skandalu, panowanie nad sobą stracił Paweł Wtorek. Na stadionie w Stalowej Woli brakowało zorganizowanej grupy kibiców Siarki, w Tarnobrzegu nie pojawią się fani Stali. Na trybunach będą za to przedszkolaki i uczniowie szkół, więc przekleństw raczej nie usłyszymy.
Jak powstrzymać “Palucha”?
Grająca w kratkę Stal Rzeszów zamierza zgasić Znicz, ale jeśli nie wyciągnie wniosków z przegranego ostatnio spotkania z Olimpią Elbląg, zamiast punktów znów będzie rozczarowanie. Pruszkowianie zdobyli w 2014 roku już 16 punktów, ale poza domem wygrali tylko raz, w połowie marca. Dziurawa jak sito obrona biało-niebieskich wystawiona zostanie na ciężką próbę. W ataku Znicza szaleje bowiem Adrian Paluchowski, który zdobył w tym sezonie już 16 goli.
SIARKA – STAL ST. WOLA
Sobota, godz. 17
STAL RZ. – ZNICZ
Sobota, godz. 17
RADOMIAK – STAL M.
Sobota, godz. 17
Tomasz Szeliga


