
ORLENLIGA. Zespół z Rzeszowa zdobył w Toruniu upragniony punkt, co oznacza, że ma już pewne miejsce w czołowej czwórce.
– To jest niesamowita sprawa, bo przed sezonem w Rzeszowie mówiło się o zajęciu 6 – 7 miejsca, a ewentualnie o spróbowaniu powalczenia o coś więcej, a my zagramy o medale – mówi Adela Helić, atakująca Developresu, który w piątek zapewnił sobie prawo gry w play-off (zagrają w nim tylko cztery najlepsze zespoły).
Zespół z Rzeszowa, żeby być pewnym gry w najlepszej czwórce potrzebował punktu i go zdobył w Toruniu. Wszyscy w Developresie zdawali sobie sprawę z ogromnej wagi piątkowego meczu i nic dziwnego, że fizjoterapeuci robili wszystko, by do gry wróciła podstawowa rozgrywająca – Anna Kaczmar. Mimo problemów z mięśniami łydki wystąpiła w Toruniu i poprowadziła swój zespół do wygrania dwóch setów.
Początek meczu nie układał się jednak po myśli zespołu trenera Lorenzo Micelliego. Torunianki grały odważnie i po atakach Patrycji Polak i Rebecci Pavan prowadziły 7:3, a chwilę później 11:6. Odpowiedź Developresu była jednak natychmiastowa i miażdżąca. Rzeszowianki zdobyły 12 punktów z rzędu i zdecydowanie przejęły już inicjatywę. W II secie od samego początku przyjezdne utrzymywały 3-4 punktową przewagę, którą później systematycznie powiększały (19:11). Nie do zatrzymania w ataku były Adela Helić oraz Kremena Kamenowa i Katarzyna Mróz. Świetnie w kontratakach spisywał się Klaudia Kaczorowska. Dwa wygrane sety przypieczętowały awans Developresu do półfinału. W szeregach ekipy z Rzeszowa zapanowała wówczas ogromna radość. W tej sytuacji trener Lorenzo Micelli w kolejnych partiach dał szanse gry zmienniczkom, a podstawowa szóstka mogła odpoczywać.
Torunianki wykorzystały okazję i rozprężenie Developresu. Na dobre w ataku rozszalała się Polak. W tie-breaku od samego początku nieznacznie prowadziły miejscowe. Od stanu 10:9 ekipa Budowlanych zdobyła pięć punktów z rzędu, kończąc zwycięsko mecz, co dla zespołu z Torunia oznacza bezpieczne utrzymanie. W ekipie z Rzeszowa mimo porażki nie było rozczarowania, bo najważniejszy był awans do czwórki.
– Czwarte miejsce daje nam dużą satysfakcję po rundzie zasadniczej w tym sensie, że będziemy mogły wystąpić w półfinale, co jest sporym osiągnięciem – mówi Adela Helić. –
Jednak osobiście wierzę w to, że jesteśmy w stanie wywalczyć medal, a moja wiara bierze się stąd, że widzę, jak ciężko trenujemy, jak gramy i jakie robimy postępy. Wiem, na co nas stać i cały czas dostrzegam, że z każdym treningiem i meczem gramy lepiej. Jesteśmy teraz w dobrym rytmie meczowym i nie brakuje nam pewności siebie. Nie ma u nas teraz czegoś takiego, że obawiamy się porażki. Czuję to chociażby po tym, w jaki sposób trenujemy. Gdzieś w podświadomości wierzę w to, że stać nas na medal i myślę, że wszystkie w drużynie mamy takie odczucia. Krok po kroku będziemy robić swoje i mam nadzieję, że ten dobry rytm meczowy zachowamy do końca sezonu, a wszystko jest możliwe – zapowiada serbska atakująca Developresu.
BUDOWLANI Toruń 3
DEVELOPRES Rzeszów 2
(18:25, 14:25, 25:15, 25:18, 15:9)
Budowlani: Wójcik 7, Paulava 6, Wojcieska 8, Pavan 21, Polak 24, Lewandowska 3 oraz Martinez (libero), Ryznar 3, Janik, Nowak.
Developres: Kaczmar 5, Kamenova 6, Mróz 8, Helić 13, Kaczorowska 4, Żabińska 3 oraz Borek (libero), Paskova 13, Szymańska 2, Hawryła 2, Śliwińska 4, Szczygieł 4, Flakus 8, Nickowska (libero).
Sędziowali: B. Sikora i R. Pośpiech. Widzów: 300. MVP meczu: Marta Wójcik.


