Deweloperzy ważniejsi niż młode rodziny

Arkadiusz-Rogowski1Kilka tygodni temu pisałem w tej rubryce, że pomimo ostatnich zmian w rządzie, w tym na stanowisku premiera, polskie prawo nadal będzie pisane pod dyktando potężnych grup nacisku, takich jak np. deweloperzy, banki czy zagraniczne koncerny. Kilka osób oburzyło się wówczas na takie stawianie sprawy, że wcale tak nie było i nie będzie.

Warto więc przyjrzeć się choćby funkcjonującemu od początku 2014 roku programowi państwowych dopłat do mieszkań „Mieszkanie dla Młodych”, który jest bodaj najlepszym przykładem prezentu rządu PO-PSL dla deweloperów.

O tym, że ten program to klapa, świadczy już sam fakt, że jak na razie w całej Polsce złożono zaledwie około 10 tys. wniosków o dofinansowanie. MdM miał wspierać również młode małżeństwa z dziećmi, tymczasem aż 76 proc. dopłat otrzymali bezdzietni. Trudno się temu dziwić, bo po pierwsze, dopłata do mieszkania obejmuje tylko 50 mkw., a nie całe mieszkanie, po drugie, do programu kwalifikują się tylko nowe mieszkania poniżej pewnej, rygorystycznej ceny za metr kwadratowy, wreszcie po trzecie i najważniejsze – nie jest to żadna pomoc, a raczej jałmużna.

Przykładowo, kupując nowe 75-metrowe mieszkanie w Rzeszowie, które kosztuje około 250-300 tys. zł, para małżeńska może otrzymać niespełna 20 tys. zł, a jeśli ma przynajmniej jedno dziecko, to dostanie 50 proc. więcej. Dużo więcej można było otrzymać we wcześniejszym programie „Rodzina na Swoim” autorstwa rządu PiS. Kupując w Rzeszowie małe 40-metrowe mieszkanie za 150 tys. zł, bezdzietna para mogła liczyć łącznie na 30 – 40 tys. zł dopłaty.

Warto też podkreślić, że twórcy MdM, czyli rząd PO-PSL, mogli włączyć w jego ramy również mieszkania używane, co na pewno obniżyłoby ceny zarówno na rynku wtórnym, jak i na rynku pierwotnym. Dlaczego więc tego nie zrobił? Czyżby deweloperzy byli ważniejsi niż polskie rodziny?

Arkadiusz Rogowski

One Response to "Deweloperzy ważniejsi niż młode rodziny"

Leave a Reply

Your email address will not be published.