Diabeł nie taki straszny

- Tomasz Libera? On nigdzie nie odejdzie. On jest zakochany w Stali Mielec - śmiał się po meczu trener Janusz Białek, pytany czy nie obawia się, że bohater piątkowego spotkania trafi do mocniejszego klubu. Fot. Bogdan Myśliwiec
– Tomasz Libera? On nigdzie nie odejdzie. On jest zakochany w Stali Mielec – śmiał się po meczu trener Janusz Białek, pytany czy nie obawia się, że bohater piątkowego spotkania trafi do mocniejszego klubu. Fot. Bogdan Myśliwiec

PIŁKA NOŻNA. I LIGA. Bramkarz Tomasz Libera i kapitan Jakub Żubrowski – to dzięki nim Stal Mielec wywiozła z Zabrza cenny punkt.

Dzięki efektownym paradom Tomasza Libery i pięknej bramce z wolnego Jakuba Żubrowskiego, beniaminek z Mielca wywiózł z gorącego terenu punkt. – To nasz sukces – oznajmił trener Stali, Janusz Białek.

Od ostatniego meczu wielkich firm upłynęło 20 lat, ale i tak wszyscy wracali do przeszłości. Kiedyś pojedynki Górnika ze Stalą decydowały o mistrzostwie Polski, a po murawie biegały gwiazdy reprezentacji. Mielczanom nie grało się w Zabrzu łatwo. Jedyne zwycięstwo odnieśli w październiku 1974 roku, po bramkach Grzegorza Laty i Jana Domarskiego. W piątkowy wieczór faworytem znów był Górnik, dla którego I liga to czyściec. 10 tysięcy fanów „Trójkolorowych” przeżyło jednak srogi zawód. Co prawda ich ulubieńcy strzelili pierwszego gola w sezonie, ale do wygranej to nie wystarczyło. Ambitny beniaminek nie dał się stłamsić i kontynuuje niezłą passę – to był bowiem czwarty kolejny mecz Stali bez porażki (wliczając Puchar Polski).

Kto się boi, niech się zgłosi
Mielczanie zaczęli zbyt bojaźliwie. Na pierwszą kombinację w ich wykonaniu czekaliśmy 27 minut. Po akcji Tomasza Prejsa i wycofaniu piłki piętą przez Żubrowskiego, uderzał Sebastian Szczepański. Niestety, na wiwat. Górnicy byli bardziej konkretni. Libera nie dał się pokonać Konradowi Nowakowi, Rafałowi Kurzawie ani Dawidowi Plizdze. Jednak przy strzale z bliska Bartosza Kopacza nic już nie mógł zrobić. Obrońcy Stali zapomnieli o stoperze zabrzan i na przerwę goście schodzili w kiepskich nastrojach. Wydawało się, że gospodarze dzierżą w swoich rękach wszystkie atuty i w II połowie beniaminek będzie miał jeszcze większe problemy. Tymczasem chwilę po rozpoczęciu kapitan Stali wyrównał kapitalnym uderzeniem z wolnego. Posłana nad murem piłka wpadła do siatki tuż przy słupku. Bramka na 1-1 dodała gościom skrzydeł. – Wyszliśmy na mecz wystraszeni, nie podobało mi się to. W przerwie powiedziałem chłopakom, że jeśli któryś z nich nie czuje się na siłach, niech podniesie rękę. Usiądzie na ławkę, a na boisko wejdzie kolega, który będzie miał więcej odwagi. Chyba poskutkowało, bo się przebudziliśmy – opowiadał trener Białek, pytany o metamorfozę swojej drużyny.

Pretensje do sędziego
Druga część spotkania wciąż przebiegała pod dyktando Górnika, ale stalowcy już kilka razy wyszli z groźną kontrą. Podobał się przebojowy Szymon Sobczak, wychowanek zabrzańskiego klubu, który przy Roosevelta zdążył rozegrać zaledwie 5 spotkań w ekstraklasie. Dramatyczna była końcówka. Górnik nacierał, Stal się broniła, sędzia przedłużył mecz o 5 minut i w tym czasie Libera odbił trzy strzały! Arbiter o mały włos nie skrzywdził beniaminka, dyktując przeciwko niemu urojony rzut wolny. Pretensje do Zbigniewa Dobrynina zgłaszali również gospodarze. Uzasadnione, bo zabrzanom należał się rzut karny – sędzia nie dostrzegł, że po „główce” Adama Dancha piłka trafiła w rękę Mateusza Cholewiaka, a następnie zatrzymała się na słupku. – W Legnicy też nas skrzywdzono. O tym, czy się wygrywa czy nie, decydują małe rzeczy – kręcił głową niezadowolony Marcin Brosz, opiekun Górnika. – Oczywiście mieliśmy więcej sytuacji, lecz nie było komu ich wykończyć. Koniecznie musimy wzmocnić ofensywę – dodawał. Kilkanaście godzin później zabrzanie zakontraktowali Hiszpana Igora Angulo Albonigę, 32-letniego napastnika występującego ostatnio w Platanii Chanion w greckiej ekstraklasie.

Stalowcy opuszczali Śląsk w dobrych nastrojach, choć z radości pod sufit nie skakali. – Prawdę powiedziawszy, ostrzyliśmy sobie zęby na sprawienie niespodzianki absolutnej. Zamierzaliśmy zdobyć tutaj 3 punkty – wyznał przed kamerami Polsatu Żubrowski – Górnik to klasowy zespół, ale trochę czasu upłynie, zanim będzie grać tak, jak się tego od niego oczekuje.

GÓRNIK Zabrze 1
STAL Mielec 1
(1-0)
1-0 Kopacz (37.), 1-1 Żubrowski (47.)
GÓRNIK
: Kuchta – Matuszek, Kopacz, Szeweluchin (55. Cerimagić), Kurzawa, Gergel, Nowak (70. Grendel), Danch, Przybylski, Plizga – Skrzypczak (70. Urynowicz).
STAL: Libera – Sulewski, Zalepa, Kiercz, Getinger, Prejs (86. Radulj), Marciniec, Żubrowski, Szczepański (72. Lech), Cholewiak (64. Buczek) – Sobczak.
Sędziował: Zbigniew Dobrynin (Łódź). Żółte kartki: Matuszek, Kopacz, Grendel – Buczek. Widzów: 10 tys.

tsz

Leave a Reply

Your email address will not be published.