Dialog na jeden głos

Usiadłem na chwilę na ławce w parku, by nacieszyć się trochę ostatnimi już, ponoć, promieniami wrześniowego słońca oraz przejrzeć gazetę, którą właśnie kupiłem.
Czytam i dochodzę do wniosku, że albo słońce za mocno przygrzało mi w dynię, albo nareszcie pojąłem fenomen pisowskiej władzy, która wpadła na genialny pomysł. I to taki, który może stać się wzorcem nawet dla innych państw oraz wszystkich tam rządzących, mających poważne problemy z protestującymi pracownikami różnych branż, domagającymi się podwyżek.
Najkrócej rzecz ujmując chodzi o to, że nowym wiceministrem zdrowia został Piotr Bromber, którego głównym zadaniem jest – uwaga! – dialog z protestującymi medykami, żądającymi m.in. wzrostu płac. I to jest taki pomysł, który z czasem podchwycą zapewne wszystkie nasze ministerstwa, albo prawie wszystkie.
Bromber dostaje 16 tys. zł miesięcznie i na mój gust powinien za tę pensyjkę wynegocjować, by żaden z protestujących medyków, z którym będzie prowadził dialog, takich pieniędzy nie dostał. Podobna posada aż się prosi np. w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi, bo chłopi już zaczęli blokować drogi i nic nie zapowiada, żeby szybko chcieli z nich zejść, gdyż wieś teraz bardziej się zwija niż rozwija.
Nade wszystko jednak wiceminister ds. dialogu winien zasiąść w Ministerstwie Nauki i Edukacji. Co więcej, należałoby go dodatkowo wyposażyć w możliwość edukowania nauczycieli, by ci wreszcie zrozumieli, że nieetyczne wyciąganie ręki po podwyżkę może mieć negatywny wpływ na wychowanie młodzieży. A takich wyciągaczy rąk będzie coraz więcej, i to w każdej branży, bo ceny niemiłosiernie idą w górę, gaz podrożał, prąd podrożeje, zaś zarobki stoją.
W tej sytuacji – jak ustalili dziennikarze Onetu – nawet prezydencki rzecznik, Błażej Spychalski, zabiega o podwyżkę, choć czyni to drogą okrężną, starając się o posadę w zarządzie Orlenu. I choć on sam tego nie potwierdza, to robota jest kusząca, bo płaca wynosi tam milion zł rocznie. Dzięki temu Spychalski mógłby odkuć się po finansowej bidzie u boku Andrzeja Dudy, gdyż więcej zarabiał nawet wtedy, gdy był szefem wodociągów w Tomaszowie Mazowieckim.
Nie mam nic przeciwko szefom wodociągów, którzy zarabiają nieporównanie więcej, niż np. jakiś tam ratownik medyczny, gdyż jest to w pełni uzasadnione. Załóżmy, że komuś robi się słabo i woła: WODY! To kto może mu dać jej więcej: ratownik medyczny, czy szef wodociągów?
Jestem natomiast zdania, że w tej sytuacji także w Kancelarii Prezydenta RP należy pilnie powołać wiceministra ds. dialogu. Konkretnie do dialogu z Błażejem Spychalskim. Tak na wszelki wypadek.

Jan Miszczak

12 Responses to "Dialog na jeden głos"

Leave a Reply

Your email address will not be published.