
KOLBUSZOWA. Radni miejscy dostali pieniądze również w lipcu, czyli wtedy, kiedy mają wakacje. Z jednym wyjątkiem – jest nim Piotr Panek.
Wysokości diet kolbuszowskich radnych od lat wywołują kontrowersje. Pensje „społeczników” wynoszą od 838 zł szeregowego radnego do 1950 zł przewodniczącego rady. Pieniądze te wypłacane są też wtedy, kiedy samorządowcy mają… wakacje.
Ale jest wyjątek. Jest nim 23-letni student Piotr Panek, który zrzekł się swej lipcowej diety na rzecz szkoły specjalnej. To najmłodszy i prawdopodobnie najuboższy wśród radnych.
Przez ostatnie lata radni w zasadzie co roku mieli podwyżki. Działo się taki dzięki uchwalonemu w ubiegłej kadencji regulaminowi. Dokument ten mówi, że diety mają być wypłacane w formie ryczałtu i rosnąć wraz z wzrostem najniższej krajowej. Kilka tygodni temu odstąpiono od tego, decydując się na „zamrożenie” uposażeń na okres tej kadencji.
Płacone mają także wtedy, kiedy mają wakacje
W ten sposób przewodniczący rady dostaje co miesiąc 1950 złotych netto, jego dwaj zastępcy po 1365 zł, szefowie komisji – 877 zł i 50 gr, a szeregowi radni – 838 zł i 50 gr. Dieta sołtysów i przewodniczących zarządów miejskich osiedli to 331 zł i 50 gr. Łącznie w ciągu roku na diety trafia ok. 260 tys. zł. Samorządowcy dostają „pensje” też w lipcu, czyli wtedy, kiedy z reguły… mają wakacje. Nie ma wówczas sesji, nie ma komisji, jest za to kasa. I to niemała. W sumie ponad 25 tys. zł. Większości radnych nie widzi jednak w tym nic złego.
Dieta dla Zespołu Szkół Specjalnych
Z jednym wyjątkiem. Jest nim Piotr Panek, najmłodszy i najprawdopodobniej najuboższy wśród radnych – 23-letni student, który na tych wakacjach dorabia za granicą. Zrzekł się on lipcowej diety na rzecz Zespołu Szkół Specjalnych w Kolbuszowej Dolnej. Dlaczego?
– Tak po prostu – odpowiada skromnie. – Skoro w tym miesiącu nie musiałem pełnić obowiązków radnego, stwierdziłem, że nie powinienem otrzymać za to pieniędzy. A skoro już je dostałem, to fajnie byłoby je na cos pożytecznego przeznaczyć. Pomyślałem o szkole specjalnej w Kolbuszowej Dolnej. Wiele za te pieniądze nie zrobi, ale to zawsze coś. A i mi będzie miło, że mogłem sobie na to pozwolić. Bo na co dzień zwyczajnie mnie na to nie stać.
„Bo dostają najbardziej w kość od życia”
Dlaczego właśnie szkoła specjalną? – Bo to jej niepełnosprawni uczniowie dostają najbardziej w kość od życia – odpowiada Piotr Panek. – Ciągle są pomijani, przesuwani na później. Poza tym placówka w Kolbuszowej Dolnej była kiedyś szkoła podstawową, do której uczęszczałem i do której mam ogromny sentyment.
– Początkowo chciałem przelać dietę bezpośrednio na konto szkoły, ale powiedziano mi, żebym sam coś kupił za te pieniądze. Tak chyba będzie lepiej – dodaje nasz rozmówca. – Będę przynajmniej wiedział, że te pieniądze poszły na to, na co miały pójść. Załatwiam to przez jedną z nauczycielek. Nie jestem w stanie tego sam zrobić, gdyż przebywam za granicą.
Paweł Galek



One Response to "Diety zrzekł się… najuboższy radny"