
II LIGA. Stal Rzeszów chce wygrać z Wigrami i zapewnić sobie utrzymanie
– Chcemy się zrewanżować Resovii za pamiętne 0-3 z jesieni i nareszcie wygrać na własnym boisku – mówi trener Stali Stalowa Wola Mirosław Kalita przed dzisiejszymi derbami Podkarpacia. Stal Rzeszów podejmie Wigry Suwałki. W pojedynkach tych drużyn nigdy nie brakowało goli i emocji.
W październiku 2011 roku “pasiaki” rozbiły “Stalówkę”, już po kwadransie prowadząc 2-0. – Nie byłem jeszcze trenerem tej drużyny, ale z tego co wiem, mecz ułożył się nieszczęśliwie, bo bramkarz Bartek Dydo szybko ujrzał czerwoną kartkę – przypomina Mirosław Kalita, który nie ukrywa, że potyczkę z Resovią traktuje bardzo osobiście. – Dla mnie to nie jest pierwszy lepszy mecz. Byłem w Resovii dwa razy, mogłem być trzeci. Poza tym to uznana firma – tłumaczy.
Adrenalina mniejsza, ale jest
Stal ma 4 punkty mniej od rzeszowian i nie tylko z tego powodu nie jest faworytem. “Pasiaki” z dwóch ostatnich wyjazdów przywiozły 6 punktów, natomiast zielono-czarni u siebie przegrali ze Zniczem i Motorem, nie zdobywając gola. – Byliśmy lepsi, ale nie umieliśmy tego wykorzystać. Pora to zmienić. Oczekuję otwartego spotkania. Oba zespoły znajdują się w podobnej sytuacji. Zechcą wygrać, by osłodzić sobie nieudany sezon. Resovia utrzymuje się przy piłce, posiada kilka indywidualności, ma solidnego bramkarza i jest groźna przy stałych fragmentach – charakteryzuje przeciwnika Kalita.
Marcin Jałocha, szkoleniowiec Resovii, także liczy na dobre widowisko. – Nie sądzę, żeby którakolwiek ze stron nastawiła się na obronę – mówi – Ciężko będzie powtórzyć wynik z jesieni, ale liczę, że jednak zagramy na “zero z tyłu”. Adrenalina nie jest tak duża, jak w przypadku derbów ze Stalą Rzeszów, jednak emocje czuć – przyznaje.
W “Stalówce” zabraknie Michała Skórskiego (sprawy osobiste), w ekipie “pasiaków” kontuzjowanych Dariusza Kantora i Bartosza Jarocha oraz ukaranego kartkami Piotra Szkolnika. Do składu wracają natomiast Sebastian Hajduk i Dariusz Frankiewicz.
Wygrać i mieć święty spokój
Większy ciężar gatunkowy ma pojedynek Stali Rzeszów z Wigrami Suwałki. Jeśli nasz zespół zdobędzie 3 punkty, praktycznie zapewni sobie utrzymanie. Ekipa Ryszarda Kuźmy przed tygodniem dała sobie wydrzeć zwycięstwo w meczu z Okocimskim, ale teraz nie musi być tak źle. W wiosennych spotkaniach “o życie” stalowcy stawali na wysokości zadania, odsyłając z kwitkiem Jezioraka i zupełnie niedawno Pelikana. Bezpieczne Wigry na boisku w Boguchwale umierać zapewne nie będą, lecz lekceważyć ich nie wolno. Pojedynki tych drużyn zawsze obfitowały w bramki, jesienią Stal wygrała 2-1, jednak do historii przejdzie mecz z maja 2010 roku. W Suwałkach padł remis 4-4, choć rzeszowianie po pół godzinie przegrywali 0-4!
STAL Rzeszów – WIGRY
Środa, godz. 17
W Boguchwale
STAL St. Wola – RESOVIA
Środa, godz. 17


